W sianie po pas

2020-08-06 05:04:15

Konie. Wierni kompani ludzkości od zarania czasów!  Gdy tylko zostały po raz pierwszy ujarzmione, gdy po raz pierwszy zezwoliły człowiekowi zasiąść na swym grzbiecie – stały się milczącymi kompanami historii, rozwoju i budowania potęg światów. Towarzyszyły wszystkim, w każdej epoce – zarówno królom w czasie podboju nowego terenu jak i zwykłym mieszkańcom – tylko po to, by przemierzać świat.

Jako hodowca koni, posiadający własną stadninę – mogę zapewnić wszystkich, że nie istnieją dwa identyczne zwierzaki. Jednocześnie zaś chciałabym Was wszystkich zabrać w krótką, ale fascynująca wycieczkę do świata tych wspaniałych zwierząt, pokrótce przedstawić wszystkim kilka cudownych ras, hodowanych na fallathańskich ziemiach. Uprzedzam też wszystkich czytelników: opisane tu rasy koni nie są wszystkimi rasami, jakie istnieją w Fallathanie. Opiszę zaledwie garść przysłowiową – zwyczajnie, nie jestem w stanie przybliżyć wszystkich bez zanudzenia Was już na początku…

Przez dziesiątki lat konie były hodowane zarówno do używania w roli pomocy, przeciągania, ciągnięcia, czy też jako rodzaj przewozowy. Na ich grzbietach tysiące istot zwiedziło wiele zakątków znanego świata. Powstawały kolejne krzyżówki, rasy…. I wciąż powstają nowe. Nie zmieniło to jednak w żaden sposób podstawowej funkcji, jaką konie spełniają: towarzyszą wszystkim w podróżach dalekich i bliskich. To ich niewątpliwie największa zaleta, zaraz za mądrością. I niewątpliwie, szybkością, z jaką potrafią się poruszać.

O koniach można mówić wiele. Bardzo wiele – tylu, ilu ich miłośników, ile osób korzystających zeń – tyle zdań. Warto jednak by się skupić na kilku interesujących rasach, jakie najczęściej można zaobserwować pośród odwiedzających stadninę. Wspomnę tylko te najważniejsze, najbardziej fascynujące… albo po prostu te, o których pamiętam. Nie miejcie mi tego za złe, że zwyczajnie, nie każda końska rasa w moim mniemaniu zasługuje na specjalnie wyróżnienie… W tym miejscu też zamierzam opowiedzieć tylko o kilku, które zapadły mi w pamięć poprzez zachowanie, wygląd… albo po prostu – nieskromnie wyznam, że zostały stworzone w mej stadninie.

Warto jeszcze zaznaczyć jedną rzecz: wśród ras koni wyróżniamy następujące typy: gorącokrwiste (czyli akie, które są lekkiej budowy, mają żywy temperament i zazwyczaj cienką szatę, odporną na ekstremalne gorąco. Są energiczne, przystosowane do pracy w szybkim ruchu), zimnokrwiste (zazwyczaj są spokojniejsze, mniej ruchliwe i potężniejsze. Są to konie robocze, używane między innymi do prac rolniczych i transportowych, jako konie pociągowe) oraz kuce (niewielkie konie o wysokości w kłębie nie przekraczającej 150 cm, użytkowane jako konie wszechstronne). A skoro wiemy już, jakie są konie… przedstawię wybrane przeze mnie kilka ras:

 

 

 

Koń rasy Rasthar. Ahh! Piękny, wielki koń, przypominający mi konie bojowe, a nawet zaprzęgowe. Potężny, piękny, łagodny i cierpliwy. Pomimo mocarnej budowy, zachowuje zgrabność kształtów i posiada wdzięczne, miękkie gesty w czasie poruszania się. Umaszczenie posiada gniade – czyli, mówiąc pospolicie, brązowe w różnych odcieniach. To dobre i spokojne konie dla kogoś, kto w siodle miał okazję spędzić trochę czasu. Potrafią przerazić swym wzrostem, jednak poza tym, świetnie nadają się dla osób ceniących mocne, pewne ruchy.

 

 

 

Saklavi – szybkie, rącze, zachwycające gracją ruchów i delikatnością budowy. To rasa „szlachetnokrwista”, urocza i delikatna. Ale jednocześnie mało wymagająca, bardzo szybka i zwrotna. Charakterystyczną dla tej rasy cechą jest wysoko osadzony ogon – często w galopie pięknie układany, przez co zachwyca. Patrząc na galopującego konia tej rasy, ma się wrażenie, ze niemal unosi się w powietrzu z całą swą gracją. Odmian kolorystycznych jest tyle, ile jest kolorów. Oczywiście, większość ludzi powie, ze biel i czerń umaszczenia to najpiękniejsze umaszczenie, jednak siwki, gniadosze czy izabelowate (czyli żółtawe) umaszczenie jest dla nich równie przyjemnym dodatkiem. To wszechstronne konie, które można wykorzystywać w wielu dziedzinach: pod siodło, do zaprzęgu czy po prostu w pracy na roli…

 

 

 

Edhadh – przepiękne, olbrzymie, bo dochodzące i do 180 cm w kłębie kare (tylko i wyłącznie) konie o charakterystycznym, wysokim chodzie. To zdecydowanie bardzo eleganckie konnie, wywodzące się z zimnokrwistych przodków pociągowych, posiadające bujną grzywę i ogon, oraz gęste szczotki pęcinowe, zakrywające kopyta. Mają raczej ugodowy charakter i chętnie współpracują z człowiekiem. Świetnie nadają się na konia wykorzystywanego w bojach z racji swej postury i wytrzymałości. To wspaniałe zwierzęta, doskonale nadające się do różnego typu wypraw.

Warto też wspomnieć o modnej raczej tylko wśród bogaczy i osób o specyficznym podejściu rasie Saddelbred. Choć to narowiste i bardzo nerwowe konie, które trudno się szkoli, w ruchach są pełne gracji i elegancji jak araby. Odróżniają się jednak od nich inną budową pyska, jedwabistą grzywą i ogonem, oraz charakterystycznym chodem, bardzo efektownym, kojarzącym się wręcz z paradami. Zwykle występują odmiany kasztanowe, zdarzają się jednak inne, jednolite kolorystycznie odmiany. Tak na marginesie dodam, iż prywatnie posiadam klacz tej rasy – warto poświecić jej uwagę, a odpłaci się nie tylko wspaniałą kompanią w czasie jazdy, ale i niezwykłymi umiejętnościami i inteligencją.

 

 

 

Koń sáúmmu – to rasa stworzona w mojej stadninie, i tylko z niej pochodzą wszystkie okazyznajdujące się w Cesarstwie, póki co. To przeciętnej budowy konie o charakterystycznej, żółtej maści. Z daleka nie da się ich odróżnić od innych koni – wyjątkiem jest jednak specyficzna barwa grzywy i ogona tuż nad miejscem wzrostu – niemal całkowicie srebrna. Dopiero dalej włosy stają się czarne. To spokojne, cierpliwe i inteligentne koniki, błyskawicznie się uczące, doskonale nadające się dla osób, które niedawno zaczęły swą przygodę z jeździectwem, ale i dla takich, których zmęczył zbyt narowisty koń. Wytrzymałe, odporne, nie sprawiają większych problemów w posiadaniu.

 

 

 

Konie rasy Mepris. Hodowane dla wojsk Irimgardu. Piękne karosze, spore, bardzo inteligentne, o pięknej budowie ciała, bardzo harmonijnej. To rasa niezwykła: doskonale zdyscyplinowana, świetnie współpracuje w grupie, a co więcej – potrafi zawstydzić niejednego swą karnością. Oraz sprytem, to coś, co jest wręcz oczywiste… Mając okazję kilka razy pracować z tymi zwierzętami, uznałam je za doskonałe. Poruszają się z niebywałą gracją, ale i siłą – wymagają raczej umiejętnego jeźdźca w siodle. Ktoś, kto dopiero rozpoczyna swą przygodę z jeździectwem, raczej nie będzie w stanie docenić talentów tej rasy.

To chyba na tyle, jak chodzi o najciekawsze w moim odczuciu rasy. Oczywiście, istnieją dziesiątki innych, mniej lub bardziej zasługujących za opisanie. Tu jednak chciałam przedstawić tylko kilka. Wszak „koń jaki jest, każdy widzi”, a opisanie konia absolutnie przeciętnego, zwykłego i nie wyróżniającego się niczym – to żadna sztuka, prawda?

Tak na marginesie, nieskromnie zechcę jeszcze zareklamować swą stadninę – zapraszam wszystkich zainteresowanych kupnem konia, znakowanego symbolem tradycji i wiedzy, umiejętności i szacunku dla tych wspaniałych zwierząt. Udziela się w niej również lekcji jazd dla wszystkich pragnących nauczyć się owej sztuki, podkuwa, sprzedaje uprząż oraz siodła… jednym słowem, w stadninie znajdzie się wszystko to, co potrzeba, by zostać wytrawnym jeźdźcem.

Autor nieznany

 

Wróć do strony głównej