Karczma "Pod Pijanym Orkiem" - nowiny

2020-08-05 23:42:10

image

 

Każdy strudzony wędrowiec Fallathu może zafundować sobie chwilę wytchnienia i zwilżyć gardło wszelakimi trunkami w karczmie "Pod Pijanym Orkiem". Od razu po otwarciu drzwi, każdego z przybyszów wita ciepłe światło pochodni, gwar i śmiechy gości przebywających już w środku oraz aromat przepysznego jedzenia, wydobywający się z kuchni. Po lewej od wejścia znajduje się szynkwas, czyli królestwo karczmarza. Mnogość i różnorodność trunków, które oberżysta ma na sprzedaż jest naprawdę imponująca - każdy znajdzie tu coś dla siebie. Oczywiście wchodząc do karczmy nie trzeba się od razu spić - potrawy przygotowywane przez kuchcików są równie pyszne i różnorodne, co alkohole. Po złożeniu zamówienia można usiąść przy kontuarze na jednym ze stołków albo przysiąść się do jednej z ław lub stołów, znajdujących się w izbie. Tak więc - czy jesteś sam, czy z przyjaciółmi, w karczmie u Ebiego znajdzie się dla ciebie miejsce. Oczywiście możesz również przenieść się do Mordowni, czy też Pokoju Hazardu.

 

image

 

Z głównej sali można zejść do piwnicy, w której to mieści się Mordownia. Nowe miejsce dla męskiego grona. Zafascynowani obijaniem mordy, krwią i łamaniem kości mężczyźni, jak i kobiety mają teraz swoje miejsce w owym przybytku. Wszystko będzie zależało od niesamowitych umiejętności istoty i stanu upojenia alkoholowego - czy wyjdzie z tarczą czy na tarczy. Jedno jest pewne, nikt nie będzie się tam nudzić. Na prawo, obok schodów mieści się szynkwas, przy którym wydawane jest pyszne, złociste piwo. Na środku sali znajduje się główna atrakcja, czyli ring dla tych najbardziej walecznych, a pod ścianami drewniane ławy dla tych, którym nogi odbierają posłuszeństwa. Wokół mnóstwo miejsca na podziwianie walk i kibicowanie swoim idolom. Na ścianach zawieszone pochodnie dają ciepłe światło, a beczki z piwem czekają na opróżnienie. Teraz każdy, kto w karczmie sprowokuje drugą istotę może zejść do Mordowni i popisać się swoimi umiejętnościami.

 

image

 

Otwierając drzwi prowadzące do Pokoju Hazardu, pierwsze co można zauważyć, to istoty rasy wszelakiej, najczęściej mężczyzn, siedzących w skupieniu przy stolikach. Grających w karty, w kości tudzież inne gry losowe - w końcu w tym celu zostało stworzone to pomieszczenie. Od czasu do czasu słychać śmiechy i okrzyki zadowolenia, gdy ktoś zgarnie pokaźną sumkę; czasem wręcz odwrotnie - przekleństwa i niezadowolenie, ktoś rzuci kartami w stół, bo właśnie przegrał w jeden wieczór całą miesięczną wypłatę. Wchodząc do Pokoju Hazardu trzeba się z tym liczyć, każdy robi to na własną odpowiedzialność. No ale - jak twierdzą niektórzy gracze - nic nie zastąpi tych emocji, gdy widzisz, ile możesz przegrać, a, przy odrobinie szczęścia, przechylisz szalę zwycięstwa na swoją stronę i zgarniesz całą pulę. Siedząc w głównym pomieszczeniu, w mgnieniu oka można zaobserwować między wychodzącymi zwycięzców i przegranych. W końcu człowiek, który przegrał wszystko, co miał przy sobie, nie postawi kolejki wszystkim gościom przebywającym w karczmie... Tak więc pomieszczenie cieszy się niesłabnącą popularnością, a Ebi jedynie zaciera ręce i zgarnia niewielki procent z wygranych. Interes życia.

Ekipa

W karczmie pracuje i przebywa wiele osób, robiących mniej, lub więcej, ale w jakiś sposób przydatnych. Czy to w obsłudze klientów, czy przy kuchni, czy przy zabawianiu gości. Każdy ma swoją rolę. Tak więc Euzebiusz – założyciel i właściciel karczmy – zazwyczaj stoi przy szynkwasie polerując kufle i obmyślając coraz to nowsze plany wzbogacenia się. Jego wspaniała żona, Petronela, robi… w sumie nic nie robi.

 

image

 

W zasadzie rzadko kiedy pokazuje się w głównym pomieszczeniu, jeśli jednak to robi, wzbudza niemałe emocje. Świadkowie jej obecności wiedzą z pewnością, co kryje się za tymi słowami. Tak więc biedny Ebi nie dałby sobie rady sam, w związku z tym zatrudnił kilka osób do pomocy. Janek – pomocnik Ebiego, chłopiec na posyłki, sprzątacz, stajenny i stróż w jednym – nie jest co prawda bardzo przydatny, bo straszny z niego obibok, ale karczmarz go lubi, więc mu to zbytnio nie przeszkadza. Chłopak lubi wszystko co się świeci tudzież ma jakąś wartość, więc jeśli chcesz, by ci w czymś pomógł, zaświeć mu przed oczami monetą – na pewno przyniesie oczekiwany skutek. Młodszy kuchcik – Florek – nie lepszy jest od swojego „kolegi po fachu”. Niewiele pracowitszy od niego, również nadrabia względami – on jednak u Petroneli, małżonki karczmarza. Burza jasnych włosów i błękitne oczy sprawiły, że niejedną dziewkę zwiódł już na manowce. Kasieńka natomiast jest ich zupełnym przeciwieństwem. Pracowita sumienna, klientom nieba by przychyliła, gdyby tylko mogła. Spełnia każde życzenie najszybciej jak się da, uprzejma i uśmiechnięta dla każdego. Z każdym zamieni słowo, życzy smacznego – złota dziewczyna. Ulubienica wszystkich gości. W przeciwieństwie do dwóch drabów, Orków, stojących przy wejściu – Szacha i Mata. Raczej rzadko się odzywają, ale przynajmniej wiadomo, że nie ma żartów, kiedy się odezwą. Lepiej z nimi nie zadzierać, nie cackają się z buntowniczymi elementami. Oprócz tej wesołej gromadki jest jeszcze jakiś zakapturzony mężczyzna, który czasami, ni z gruszki, ni z pietruszki, komentuje niektóre wydarzenia, no i smok. Tak, prawdziwy, wielki, ziejący ogniem smok. Czasem zagląda przez okno i z zaskoczenia liźnie któregoś z gości. Tak dla zabawy. Harold ma na imię i został zwabiony do karczmy Euzebiusza, przez magiczne, malinowe opary (17 Axumela 4365 roku) podczas zadymy na antynacjańskim festynie. Przechowywany jest na tyłach przybytku Ebiego. Karmią go cukierkami malinowymi.

Jadłospis

W karczmie każdy gość może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie, wybierając trunek, bądź potrawę z niezwykle zróżnicowanego jadłospisu, które gospoda oferuje. Poczynając od win różnego smaku i koloru dla szlachetnych Elfów i Elfek, poprzez szerokie spektrum piw – od jasnych, po ciemne; od chmielowych, do jęczmiennych – dla spragnionych wojowników, chcących zwilżyć gardło po ciężkim dniu pracy; a kończąc na różnorakich rodzajach rumu, czy też grogu, które z pewnością przypadną do gustu wszystkim wilkom morskim – zarówno tym doświadczonym, jak i tym trochę mniej. Jeśli zaś zdarzy się wśród gości jakiś abstynent – co zdarza się nieczęsto, ale są takie przypadki – ma do wyboru wachlarz kaw, herbat i innych bezalkoholowych, lecz równie wspaniałych, napojów. Oczywiście, goście nie przychodzą do karczmy tylko, żeby pić. A nawet jeśli – to zawsze pod alkohol przyda się zjeść coś smacznego. I w tej kwestii karczma również nie zawodzi swoich klientów. Wielbiciele zup na pewno nie poczują się tu zaniedbani – mnogość rosołów, kapuśniaków, grochówek i całej gamy pozostałych zup powinna przypaść im do gustu. Dla wielbicieli mięsiwa zaś karczma może wydawać się rajem – drób, cielęcina, jagnięcina, wołowina, wieprzowina, ryby i wiele, wiele innych, do tego przyprawionych i przyrządzonych w nierzadko oryginalny i miły dla oka sposób – to z pewnością przyciąga smakiem, zapachem i wyglądem. A na deser – ciasta, owoce. Słowem – wszystko, czego dusza, czy też żołądek, zapragnie.

 

 

Wydarzenia

Raz na jakiś czas Ebi wraz z ekipą organizuje wydarzenia, na które specjalnie przygotowuje karczmę, pracowników, wywiesza ogłoszenia i zaprasza wielu gości. Wydarzenia te, nie dość, że są okazją do wzbogacenia się dla pulchnego karczmarza, są okazją dla mieszkańców Fallathu do poznania nowych ludzi i wspólnej zabawy. W przeciągu ostatnich dwóch tygodni odbyły się dwa takie wydarzenia – konkurs recytatorski i licytacja starych rzeczy Euzebiusza. A oto relacja.

Konkurs poetycko - recytatorski

Niedziela, niby dzień jak każdy inny, a jednak wyróżniał się czymś na tle całego tygodnia. To właśnie tego dnia w karczmie "Pod Pijanym Orkiem" odbył się konkurs poetycko - recytatorski. Tłum osób zalał karczmę, która, już od dłuższego czasu, była na to przygotowana. Nawet sama Petronela postanowiła obejrzeć niesamowitych poetów i minstreli. Po długich oczekiwaniach, wielu próbach, niesamowitych wysiłkach, przyszedł czas na zmierzenie się z presją i stresem. Przyszedł czas na stawienie czoła publiczności, która to oceniała każdy występ. Tak oto na scenie pojawiły się takie osoby jak:

Ghurim [10004] - Krasnoludzki bard, który zaszczycił nas kolejnym z swoich i tak licznych utworów. Trzecie miejsce jak najbardziej mu się należy. Życzymy powodzenia w przyszłości!

Sirme [8777] - Jakże urocza kobieta przyćmiewająca swoją urodą jak i umiejętnościami pisarskimi.

Drago [8290] - Ork, kto by pomyślał, że ktoś taki może zająć pierwsze miejsce! Należą mu się brawa i gratulacje. Zasłużył na sławę, pieniądze i Pióro Couatla, które otrzymał.

Gotrek [12] - Nasze miejsce drugie. Kolejny krasnolud, który przyszedł, ba, nawet wziął udział w konkursie. Oby więcej takich występów, liczymy na ciebie!

Rafiss [2627] - Kobiety może nie dorównywały ilością mężczyznom, ale równie dobrze jak oni radziły sobie z piórem i słowem. Brawa dla Rafiss!

Rhaegar [796] - Naszym ostatnim uczestnikiem był niejaki Suli. Widownia, w szczególności kobiety, piszczały na sam jego widok, nie wspominając już nawet o samym występie.

Jak widać karczmę odwiedziły przeróżne osobistości. Cały konkurs, mimo iż został rozstrzygnięty przed północą, trwał do białego rana. Wszyscy bawili się, śpiewali i składali gratulacje zwycięzcom. Tamtego dnia przelano litry piwa i wszelakich innych trunków.

Licytacja 

27 Kahala w karczmie "Pod Pijanym Orkiem" odbyło się kolejne ciekawe wydarzenie. Tym razem Euzebiusz postanowił zrobić trochę wolnego miejsca i sprzedać (oddać półdarmo) część swoich starych klamotów. W ich skład wchodziła między innymi zbroja, w której to karczmarz paradował zanim urósł mu brzuch i otworzył karczmę, pierścień z rubinem, tarcza i wiele innych tego rodzaju przedmiotów. Tego dnia sprzedano pięć z ośmiu staroci. Zwycięzcami licytacji są:

Morrigu [7753] - Po zażartej licytacji studentka Akademii Medycznej wygrała Księgę Stu Legend. Wydała na nią aż 80 żetonów.

Ka`Vorix [8681] - Leonid otrzymał tarczę. Nie był może bardzo zachwycony wygraną licytacją, ale darmowe piwo do niego przemówiło.

Rafiss [2627] - Ledwo co odwiedziła karczmę, a już wygrała pierścień, na dodatek z rubinem!

Jarmilien [8515] - Nalewka powędrowała do uroczej Elfki! Gratulujemy!

Rafiss [2627] - Nie ma co, szczęście jej sprzyjało. Jednego dnia wygrała dwa przedmioty! Medalion łowcy od tego dnia jest w jej rękach.

28 Kahala pojawiło się równie wiele istot zainteresowanych licytacją. Do sprzedania pozostały jeszcze cztery przedmioty, i to chyba te cieszące się największym zainteresowaniem. Tak więc emocje i zacięta rywalizacja w trakcie licytacji były gwarantowane. A zwycięsko z boju wyszli:

Merfeno Levelier [8419] – torba była jednym z bardziej oczekiwanych przedmiotów, a Drowce mimo to udało się wylicytować ją za jedyne 30 żetonów. Widać samorodny talent w tej dziedzinie!

Callisto [6322] – Elfka wylicytowała flakonik z perfumami w trakcie zaciętej rywalizacji za całą możliwą sumę, czyli 80 żetonów. Nie dla siebie jednak, gdyż potem oddała je znajomej Drowce, która, nawiasem, sama wygrała jedną z licytacji, czyli Merfeno Levelier [8419].

Chloé Lou`Foix [7722] – wylicytowała elficką spinkę, znów za zawrotną cenę 80 żetonów, a licytacja ponownie była niesamowicie zażarta. Okazała jednak dobre serce osobie, która spóźniła się, a bardzo zależało na tym przedmiocie, czyli Nandu Skarlatchra [4495] – i oddała jej przedmiot.

Telina [1377] – ostatnia licytacja w dniu, jak i w ogóle, była jeszcze cięższa i bardziej emocjonująca, niż poprzednie, gdyż jej przedmiotem była zbroja Euzebiusza. Biorąc pod uwagę jej rzeczywistą wartość, cena 80 żetonów, za jaką została sprzedana, jest naprawdę niewielka. Elfka okazała się najszybsza spośród wszystkich chętnych i zabrała pancerz z karczmy ze sobą. Gratulacje!

Airdil Auvryath, Jeralt Nuha`eimi

Grafiki karczmy przygotowała:

Sobenna Vilverin

  

Wróć do strony głównej