Sto lat D`Paole

Przeglądano 353 razy

wiesc2 

Cesarstwo, Księstwo Vanth, Qerrdyn

Dwór Ciem, siedziba rodu D`Paole, 3 Cresaima 4370

Rok 4370, przypadający akurat dokładnie sto lat po nobilitacji rodu D`Paole oraz bitwie o Azeloth, obfitował w skrajności. Zima przyniosła śmierć brata Quala i Amitiel imieniem Neru, zastępcy trzynastego oddziału straży miejskiej w Marlui, a niedługo potem narodziły się dzieci Roveny i Calino (Cernevil Dimon i Annabelle Mayilenna) oraz Amitiel i Melwatha (Sofia Amalia). Wiosna przyniosła kolejną śmierć - drugiego brata Quala, detektywa Laruia, zabitego przez D'eanora Doriana de Vasto. Ale i wtedy zaraz potem pojawiło się nowe życie, syn Quala i Astenny, Nerlauri, nazwany na cześć poległych braci. Kilka kolejnych miesięcy Qual, dla którego dodatkowo był to pierwszy rok jako głowy rodu, wyjeżdża na misję do Careogrodu. Po powrocie jednak na stół zostają wyłożone nowe karty, dramatycznie zmieniając sytuację rodu. Z jednej strony Yngvild zostaje księżną Schirliger i oświadcza się jej Lethar von Kellam, a z drugiej małżeństwo Quala się rozpada i razem z Astenną udają się do cesarskiego arcykapłana, by unieważnić ślub. Wszystko to na tle dziwnych i niepokojących wydarzeń rozgrywających się w różnych częściach świata, nie wspominając o tym, że Calino ruszył na wojnę. W tak burzliwych okolicznościach, z małym opóźnieniem, pod koniec roku Qual postanawia jednak uczcić stulecie rodu, szykując uroczystość, której nikt nie zapomni przez długi czas. Motywem przewodnim miały być zmysły.

Nieco po południu bogato zastawione stoły już czekają na gości, podobnie jak i członkowie rodziny D`Paole: Amitiel, Qual z dziećmi i Rovena. Kolejno przychodzą przedstawicielka Płomienia Inis Birke Vejne Thurinel, radna Irimgardu Bijel Heron, Drowka Valthrila Eth`al, początkująca aktorka Ími Barbatras, kolejni przedstawiciele Inis Birke: Carmir Harravel i sama głowa organizacji, Wielki Admirał Republiki Cantika Faelivnir Aearon, Wutanka Lu Lin, a także księżna Schirliger, Yngvild D`Paole ze swoim narzeczonym, Letharem von Kellamem. Po powitaniach nadszedł czas na rozmowy, jedzenie i alkohol. Ponieważ jednak była to uroczystość dla dorosłych, dzieci po posiłku poszły do siebie. W ruch poszedł więc nawet Orczy Masakrator. Na szczęście wzięły się za niego tylko osoby o mocnych głowach.

Zaledwie goście zabili pierwszy głód, a wjechały stoły z mnogością deserów, czego zwieńczeniem był potężny trzypiętrowy tort z kolorystyką utrzymaną w błękicie i bieli. Najszersze, najniższe miało ścianki wyłożone kawałkami czekolady, środkowe kawałkami mandarynek, kiwi i brzoskwiń, najwyższe wiórkami kokosowymi. W środku miał kawałki banana, śmietanę i biszkopt. Po chwili ze szczytu najwyższego piętra wydobyły się iskry i wyleciało z niego kilkanaście ciem, wznosząc się w górę, skąd wciąż opadały płatki wiśni. Nie wszystkim spodobała się ta ekstrawagancja z ćmami, ale symbolika była dość czytelna. Nieco spóźniony przybył Elf Sylvain Thurinel. Rozmowy toczyły się wokół różnic kulturowych u ludzi, Elfów czy w Wutanie, dotyczących potraw, sztuki i obyczajów.

Po deserze rozpoczęła się, poprzedzona przemową-prelekcją Quala o zmysłach, sztuka teatralna „Sto lat D`Paole”, która przedstawiała historię rodu w trzech aktach. Akt I, „Geneza D`Paole”, opowiadał o roku 4270, bitwie o Azeloth i nobilitacji Paolo, założyciela. Akt II „Złota Era D`Paole” opowiadał o latach 4365-4366, wspominając o takich wydarzeniach jak Bal Debiutantek, Turniej Dziesięciu Kwiatów, wernisaż Delii D`Paole, aż do niesławnego Upadku. Nie była to historia pochwalna, ponieważ odkrywała również co ciemniejsze karty z historii rodu. Wreszcie Akt III, „Renesans D`Paole” podsumowywał historię najnowszą, po roku 4367, od odzyskania Dworu Ciem i odnalezienia członków rodu ukrywających się po kontynencie, przez śluby Quala z Astenną, Calino z Roveną i Melwatha z Amitiel, sojusz D`Paole-von Marvill-Barbatras i niestety śmierć Laruia i Neru. Całość została podsumowana przemową aktora grającego Calino o tym, że czas zatoczył koło, Daakarowie powrócili, ale na wzór Paolo, trzeba walczyć o zrzucenie jarzma Daakarów, a by to się udało, trzeba działać razem, ludzie z ludźmi, krajan z krajanem, Człowiek z Elfem, Krasnoludem czy każdym innym mieszkańcem Fallathanu. „Prosto w Ogień!” - jak głosi zawołanie rodowe. Rolę Yngvild zagrała Ími, pojawiła się też skryba rodu Avradî ar`Kha, dzięki której odnaleziono wielu członków rodu. Podczas przedstawienia pojawił się też Melwath, który wcześniej usypiał córkę. Widzowie klaskali, choć wspomnienie trudnych momentów i śmierci braci nie było zbyt przyjemne dla Amitiel, która musiała wyjść odetchnąć i porozmawiać z Melwathem. Faelivnir uznał, że to dobry moment, by porozmawiać z Roveną i przekonać ją do wsparcia sprawy Płomienia, co mu się udało. Rovena postanowiła porzucić Iter Serico i dołączyć do Płomienia Inis Birke. Jak się okazało, Yngvild przywiozła ze sobą w prezencie chusty dla kobiet i zabawki dzieci, owoce aukcji na balu w Laoden.

Zainteresowani mogli zacząć grać w pokera, a dokładniej specjalną odmianę zwaną Cesarskim Klinczem. Przyciągnęła ona Valthrilę, Ími, Bijel, Vejne, Faelivnira i Melwatha. W ostatecznym rozrachunku większość graczy wyszła na minus, choć wyjątkowo szczęśliwym trafem Melwath i Ími zgarnęli po kilkaset tysięcy sztuk złota. Szczególnie zagranie va banque Ími było widowiskowe.

O 18:00 na scenie pojawiła się błazenka Tinúviel oferując coś, do czego być może większości osób nie przyzwyczaiła. Widzowie nie dostali pieśni, a niepokojący, niejasny teatr jednej osoby... która przeistaczała się w inne. Jej sztuka obfitowała w niebezpieczną symbolikę jak ostrza skierowane w stronę publiczności, które ostatecznie pozbawiły ją ubrania. Korzystając ze swojej niezwykłej zdolności do metamorfoz, zadziwiła i zaszokowała publiczność przedstawieniami kolejnych członków rodu. Dokładnie wtedy przybył Nydard, próbując wtopić się w tłum gości udając, że wcale się nie spóźnił. Sztuka miała polaryzujący efekt i wywołała skrajne emocje, od szoku i zadumy po gniew, jak było w przypadku Melwatha, który nie omieszkał wygarnąć tego głowie rodu. Qual starał się zachować rezon, szczególnie, że Melwath nie przebierał w słowach, zauważając, że na obchody stulecia rodu przybyło wielu Elfów. Rasistowskie docinki uraziły gości, ale zachowali klasę. Amitiel, żona Melwatha, a także, co dodawało dramatyzmu, w połowie Elfka, nie pozostawała mu dłużna i powiedziała, co o tym sądzi. Qual starał się wyjść z tego z twarzą i zapowiedział występ zespołu muzycznego. Kiedy sytuacja się uspokoiła, ludzie zaczęli tańczyć, choć niesmak pozostał.

Motyw przyjęcia został zrealizowany. Zapach unosił się z potraw i płatków kwiatów w pomieszczeniu. Smak oczywiście doświadczał najpyszniejszych potraw przygotowanych na ten wieczór. Wzrok można było nacieszyć, patrząc na występy aktorów i Słowik. Dla słuchu była muzyka bardów. A gdzie był dotyk? Cóż, już od samego początku towarzyszył przy powitaniach. Uściski dłoni, przytulenia. Przy jedzeniu - podczas kontaktu z potrawami i wkładania ich sobie do ust. Podczas pokera, kiedy gracze wykładali karty i zgarniali żetony. Podczas rozmów, szczególnie u tych, których łączyły co bardziej intymne więzi. I wreszcie podczas tańca. Taniec działał na wiele zmysłów, ponieważ tańczący nie tylko przed sobą mieli pięknie wystrojoną partnerkę bądź partnera, ale ciągle go dotykali, niekiedy wdychając woń naturalną bądź perfum, przy tym rytmicznie poruszając się do dźwięków. A wtedy gdzie smak? Cóż, on musiał poczekać aż obecność innych nie będzie deprymować.

Tak czy inaczej, to wydarzenie pomogło wzmocnić relacje między D`Paole i Elfami, przypominając, że tak jak sto lat wcześniej, by dążyć do postępu, nie można zatracać się w uprzedzeniach i nienawiści, a raczej wspólnie budować lepszą przyszłość.

 

Autor wieści: Qual[1434]

MG prowadzący: Gerthsper[1061]

Link do sesji: Sto lat D`Paole

Link do grafiki: http://www.the-athenaeum.org/art/display_image.php?id=405341

Autor grafiki: Peter Paul Rubens, "The Feast of Herod"