[FG] Echa przeszłości

Przeglądano 121 razy

31 Sakhala 4370, Amarth

 

Kage, po pierwszej konfrontacji z członkami zakonu Świętych Rycerzy, zaczął poszukiwania informacji o położeniu krypt tego starożytnego bractwa. Szybko znalazł pomoc u jednego z cesarskich arystokratów, Lametha v'Zillah. Pomimo szczątkowości zebranych informacji we dwójkę udało im się ustalić przybliżoną lokację krypty, która miała się znajdować wśród zaśnieżonych pustkowi Królestwa Przeznaczenia. Niedługo później ruszyli, aby zbadać to miejsce, a po drodze dołączyła do nich Zhvang Temir'musht oraz Agarwaen Ar'Dahi. We czwórkę dotarli w pobliże grobowca, lecz nadal nie wiedzieli, gdzie dokładnie mają zmierzać. Pomoc nadeszła z nieoczekiwanej strony, grupa złapała skradającego się bandytę i wyciągnęła od niego informacje o miejscu pobytu całej jego szajki. Na miejscu błyskawicznie wybili całą grupę przestępców i siłą wyciągnęli od ich herszta informacje, dzięki którym drastycznie zawęzili obszar poszukiwań krypty. Mimo tego nadal nie wiedzieli gdzie ta dokładnie leży, gdyż Agarwaen zabił przesłuchiwanego przywódcę, zanim zdążył wyjawić szczegóły położenia. Pozostało już tylko jedno wyjście, grupa się rozdzieliła i przeszukała pobliskie tereny na oślep z nadzieją, że na coś trafią. Tak też się stało i kilka godzin później wszyscy zebrali się w ustalonym punkcie i ruszyli w stronę grobowca. W jaskini będącej wejściem do krypty drużyna odkryła dwa ukryte przejścia, wtedy też rozdzielili się na dwie drużyny, Lameth poszedł szybem kopalnianym wraz z Zhvang a Kage oraz Agarwaen udali się małym, krętym tunelem. Pierwsza para bardzo szybko wpadła na stado troglodytów, lecz nie okazali się oni wielkim zagrożeniem dla duetu wampira i orczycy. W międzyczasie druga część drużyny natrafiła na strzygę oraz Wygłodnialca, lecz i oni wyszli ze starcia zwycięsko. Wtedy też obie grupy spotkały się i dalej ruszyły już razem. Rychło natrafili na jednego ze Świętych rycerzy, Krasnoluda Raugnura. Wtedy też dowiedzieli się od niego, że żyli oni tysiące lat wcześniej, a teraz pozostali już tylko cieniem swojej dawnej chwały, więzieni i trzymani przy życiu przez potężną klątwę. Krasnolud wyzwał Zhvang, z którą stoczył długi i zacięty pojedynek, lecz ostatecznie Orczyca odniosła zwycięstwo, zdobywając przy tym jego magiczny topór. Tuż przed śmiercią krasnolud poprosił o powstrzymanie czarnoksiężnika, który pojawił się w krypcie niedługo przed ich przybyciem. Wtedy też grupa ruszyła w dalszą wędrówkę przez korytarze krypty. W końcu, po długim marszu, znaleźli się w pomieszczeniu, w którym znajdowało się wiele wrót, lecz przez rzucone na nie zaklęcie przez każde mogła przejść tylko jedna osoba. W dodatku większość bohaterów zaczęła wyczuwać obecność czarnoksiężnika, ten okazał się tak potężny, że już sama jego bliskość  wystarczała, aby odczuwali ból głowy. Po wyborze wrót każdy ruszył swoim korytarzem, jednak rozłąka nie trwała długo, wszyscy skończyli w tym samym pomieszczeniu z platformami, lecz nadal byli rozdzieleni. Kage ruszył na centralną platformę na spotkanie z czarnoksiężnikiem. Tym ostatnim okazał się drow Vosen, który w mgnieniu oka ranił i ogłuszył Kage i uciekł z krypty, tworząc ogromną dziurę w suficie. W międzyczasie Agarwaen trafił na kolejnego członka świętych rycerzy, tancerza ostrzy, elfa Delserana, po którego pokonaniu zdobył jego broń, niewidzialne ostrze zwane Widmem. Lameth stawił czoła strzydze, z którą dzięki swojej pomysłowości bardzo szybko sobie poradził, orczyca zmierzyła się z dwoma wygłodnialcami. Lameth, po pozbyciu się strzygi ruszył na centralną platformę, a w międzyczasie Kage odzyskał przytomność, obydwoje zaczęli przeszukiwać pobojowisko, które zostawił czarnoksiężnik, znajdując tam dwa artefakty. Wtedy do pomieszczenia przez dziurę wpadł ogromny, czerwony smok. Mimo że do walki po chwili dołączył Agarwaen, a później jeszcze Zhvang to bestia okazała się niezwykle groźnym przeciwnikiem. Najpoważniejsze obrażenia, które zostały spowodowane smoczym ogniem, odniósł Agarwaen. W końcu jednak, po długiej i męczącej walce, dzięki potędze magii Lametha który zdołał utrzymać smoka na uwięzi, Zhvang ciężko raniła smoka, znajdując słabszy punkt jego łusek, a Kage odciął mu głowę. Tak zakończyła się wyprawa do krypty ukrytej pośród lodowych pustkowi Amarth, niestety nie udało im się złapać Vosena, lecz bardowie z pewnością będą snuć pieśni o drużynie, co to pokonała tak niebezpiecznego potwora, jakim jest czerwony smok!

 

Prowadzący: Kage[29]

Autor wieści: Kage [29]

Link do sesji: www.kf2.pl

Autor grafiki: Andeavenor