[Koniec Ery - Laoden] Nocy cicha, nocy spokojna

Przeglądano 148 razy

image

2 Webala 4369 r.
Laoden

 

Tej nocy nieliczni mieszkańcy, którzy nadal jeszcze pozostali w mieści po raz pierwszy od długie czasu usnęli spokojnie i beztrosko. Po miesiącach, gdy spokojny sen odbierały im armie Romen-Doru i Cesarstwa tylko czekające, by rzucić się sobie do gardeł, a następnie zastępy upiorów wreszcie nastał czas spokoju. Przynajmniej chwilowego. Bohaterska obrona miasta i szalony upór przybyłych mu na pomoc istot nawet nieśmiertelną armię był wstanie zmusić do odwrotu! Szlachetni z Cesarstwa, Elfy z Romen-Doru, Przybysze z odległego Amarth albo Urr. Nawet Nag! Wszyscy dokładali wszelakich starań, by wróg mógł zatopić kły co najwyżej w bruku, którym wyłożone były ulice. Dlatego też, gdy wreszcie zgaszono pożary i uprzątnięto gruz, odbudowę miasta rozpoczęto od zaplanowania wolnego placu. Plac ten miał być zwany placem bohaterów. Później, gdy odbudowano najważniejsze budynki, powstał w tym miejscu pomnik. Składał się on z tablicy kamiennej z wypisanymi imionami bohaterów oraz rannych i poległych w obronie oraz kilku figur przedstawiających śmiałków. Ogromne cielsko Gen`eia Kaminarii przypominało mury okalające kilka mniejszych postaci. Na froncie rzeźby, tam gdzie kończył się ogon Naga stali wojownicy: to Itean von Marvill i Avrengard. Ten drugi nawet miał opatrunek na nodze, w którą został zraniony, gdy osłaniał rozpaczliwą uciecz... znaczy zorganizowany odwrót obrońców. Iteanowi zaś poza mieczem w jednej rzeźbiarze dali buławę hetmańską w drugą. Jasny i klarowny symbol. za nimi patrząc w cztery strony świata stali strzelcy czyli kolejno Molestia De La Porne, Aiedail Aearon, Ysmir i Vejne Nelaton Thurinel. Każda z tych postaci wiernie odwzorowana i każda posiadająca dokładnie tyle strzał ilu wrogów trafiła. Dodatkowo Vejne i Ysmir mieli przy pasie coś, co wyglądało jak połówki małego dzwonku, Molestia na plecach przewieszona miała niewielką kuszę, a u Aiedail można było dostrzec piórko, jakie zwykle jest nagrodą w konkursach łuczniczych. Poza nimi pośrodku stali jeszcze pewien Amarthyjczyk i Yavian Thurinel, czyli dwójka magów dzielnie wspierających obrońców. Przy pierwszym można było dostrzec skalne odłamki jakby łączące się w ścianę oraz fakt, że jego oryginalny opis został zdrapany, a poniżej wyryto litery układające się w imię Hastur. Drugiemu zaś towarzyszyły wzburzone przez wiatr płomienie. Poza nimi na zewnątrz bariery stworzonej z cielska Naga było jeszcze kilka postaci, które za sprawą sprytnie umieszczonych mechanizmów wydawały się niknąć w wodnej mgiełce. Nadal dało się jednak rozpoznać bez trudu rasę czy profesję! W ten to sposób miasto uhonorowało wszystkich, którzy przyczynili się do jego przetrwania! 

 

MG prowadzący:  Que`llin [10577]

Autor wieści: Shëd [17379]

Codziennik: [KE - Laoden] Szturm na Miasto

Grafika: Wielki pożar Londynu, autor nieznany. Obraz na licencji Wikimedia Commons.