Stukoszczet

Przeglądano 1042 razy

Z Wielkiej Biblioteki Cesarskiej
Dział XXX Potwory i Bestie.
Stronica 48
Gatunek: Stukoszczet
Rycina


1. Opis wyglądu:
Dziwna to i pokraczna bestia, która mrok uwielbia, a każdy błysk światła budzi w niej drzemiącego mordercę. Porusza się szybko i zdawać by się mogło dostojnie na swych ośmiu chudych niczym patyki nogach. Zgięte w kolanach tworzą stabilną podstawę dla olbrzymiego tułowia, który za głowę może uchodzić. Każda odnoga uzbrojona w ostry kolec, wydający odgłos stukotu za każdym razem, gdy w skalne podłoże uderza. Głowotułów to narzędzie mordu monstrum, a niejedna sala tortur pewnie pękłaby z zazdrości widząc bestię w akcji. Stukoszczęk jest wielkości sporego wilka, choć sama paszcza potrafi połknąć go do połowy i przegryźć na dwa kawałki, schrupać jak kruche ciasteczko. Kreatura nie ma oczu, jakby ktoś założył na jej łeb stalowy pancerz w kształcie hełmu. Porusza się wyłącznie po podziemnych korytarzach, w czym pomocne są pierwsze dwie kończyny, które "badają" okolicę i nadają kierunek pozostałym do poruszania się. Kosztem wzroku wyostrzony został zmysł węchu, który usytuowany jest na plecach bestii w postaci trzech, nakładających się na siebie małżowin. Co jakiś czas unoszą się ku górze, próbując odszukać sygnałów zapachowych. Pozostała część cielska pokryta jest cienką, choć wytrzymałą na uszkodzenia mechaniczne skórą. Bestia ocierając się o ostre wyłomy skalne nie rani się. Najprawdopodobniej potrafi szybko reagować na docierające impulsy o możliwości uszkodzenia skóry. Olbrzymia paszcza, otwierająca się i zamykająca niczym łowieckie wnyki, uzbrojona jest w ostre jak igła zębiska, porastające dolną szczękę. Górna część pancernego hełmu to broń miażdżąca ofiary. Monstrum posiada jeszcze jedno narzędzie mordu - niewielki odwłok, zakończony jadowitym żądłem. Zawarta tam trucizna rozchodzi się po ciele ofiary powodując niemal natychmiastowy paraliż. Stukoszczet mieni się w szarych odcieniach, jedynie hełm ma smolisty blask, a małżowiny swą brudną i mroczną zielenią przechodzą niemal w oliwkowy brąz.

2. Występowanie i zwyczaje:
Stukoszczet zamieszkuje tunele gór i wulkanów, podziemne jaskinie, ciągnące się labiryntami wgłąb fallathańskiej ziemi. Korzysta z dobrodziejstw budowli, które powstały rękoma ras inteligentnych. Zaginione piramidy, opuszczone kopalnie, katakumby czy ostatnimi czasy kanały wielkich miast. Jest wynikiem magicznych eksperymentów jakiegoś nawiedzonego czarnoksiężnika, który drogą prób i błędów stworzył szybkie, zwinne i skuteczne bestie do zabijania. Przeliczył jednak swe możliwości, bo sam stał się ofiarą, a monstra zbiegły na wolność. Dzięki temu, że mogą się rozmnażać, stworzyły podziemne królestwa czyhające w mroku na swe ofiary. Gatunek ten nie ma samic i samców, co w pewien sposób łamie kanony przyrody. Osobniki stukoszczetów rozmnażają się same i to tylko wtedy, gdy w podziemiach odnajdą kwarek. Najprawdopodobniej zawarta w nim olbrzymia energia pochodząca z czasów gdy formowało się sferrum, pozwala bestiom na wewnętrzne zapłodnienie. Trwa to tak długo, dopóki kwarek nie straci swych mocy. Pozwala to drapieżnikom na kilkunastokrotne zwiększenie populacji. Na szczęście kwarki są rzadkim zjawiskiem, a często zawarta w nich mniejsza ilość energii nie pozwala na drastyczny przyrost kreatur. Jedyną ich słabością jest światło słoneczne, które zabija stukoszczeta niemal błyskawicznie, a jedyne co po nich zostaje to smolisty "hełm". Czarnoksiężnicy i inne istoty trudniące się magią do dziś pojąc nie potrafią jak szalony "stwórca" dał życie bestiom. Jedno jest pewne, złączone do siebie smoliste hełmy tworzą idealną kulę, której nikt nie jest w stanie już otworzyć. Gdzie tkwi tajemnica?. Dlaczego kula staje się jednością? Ta zagadka nadal jest nierozwiązaną. Młode osobniki wykluwają się w kulach o dziwo podobnych do tych, które powstają z połączenia hełmów. Składane na stertę i okryte kamieniami trwają tak kilka tygodni. Po wykluciu narybek stukoszczetów rozpoczyna wspólną wędrówkę w poszukiwaniu pokarmu. Odżywiają się wszystkim co żywe pod ziemią, a co zaspokoi ich głód. Polują w stadzie, goniąc ofiarę, aż do wyczerpania jej sił. Jeśli wróg nie ucieka, rzucają się do ataku nie zważając na to, kim jest przeciwnik. Mięsożerne monstra gotowe na wszystko, drapieżnik doskonały, twór będący dziełem ręki śmiertelnika. Czy daleko jeszcze takim do Bogów?.

Autor: Dragonias

Wróć do strony głównej