Stadnina "Żelazna Podkowa"

Przeglądano 1209 razy

1. Położenie lokacji: Cesarstwo, okolice Azeloth
Z racji wielkości - to nie jest budynek w mieście, ale za murami Azeloth, nieco na uboczu.

2. Opis lokacji:
Stadnina znajduje się na drugim krańcu podwórca domostwa, który zaklinaczka zajmuje. To podłużny budynek, o długości ponad 90 jardów (czyli ponad 90 metrów) i szerokości niemal 40 (czterdziestu), bielony wapnem, kryty dachówką. Elegancki, czysty i zadbany, wręcz – nowoczesny, jak na ówczesne standardy. Potężne odrzwia z przodu i z tyłu, zamykane są na specjalne kłódki, do których klucz ma tylko Ayeron. Drzwi z tyłu zresztą służą wypuszczaniu koni na ogrodzone pastwisko, zajmujące sporą powierzchnię za stadniną. Kilka lampek zastępujących niebezpieczne pochodnie daje oświetlenie, złudnie mamiące bezpieczeństwem.
A w środku? Istny luksus! Przedsionek – dwa jardy wolnej przestrzeni, zasłanej pojedynczymi źdźbłami słomy. Klepisko, noszące ślady kopyt i podków, odgrodzone drzwiami i deską progową. We wnęce po lewej i prawej – na tak małej powierzchni, znajdują się dwa stoły – na których z reguły leżą zgrzebła, uprzęże czy liny, a nawet i lonże. Czasem worki, czy wiadra. Zależnie, co akurat jest potrzebne. Przechodząc zaś dalej: pięćdziesiąt pięć boksów przeznaczonych dla koni. Każdy wykonany identycznie: obity deskami kawałek budynku o wymiarach trzy na trzy metry, zasłany sianem. Z ruchomymi drzwiami, ograniczającymi koniom wyjście, gdy zajdzie potrzeba, oraz wyskok – jeśli zamknie się dodatkową bramkę. W każdym boksie, poza odpowiednio grubą warstwą wyściółki, znajduje się poidło, specjalnie spreparowane wiadro na obrok, żłób i deska, do której mocuje się lizawkę. Środkiem biegnie specjalnie przygotowany dół, coś w rodzaju rynsztoku, odprowadzający wszelkie płynne zanieczyszczenia na gnój, znajdujący się z boku budynku.
Przylega do stajni nieco mniejszy budynek (nawet znacząco mniejszy, bowiem jego wymiary to ledwie piętnaście na dwadzieścia jardów), zwany przez zaklinaczkę po prostu: biegalnią. To tam klacze i ich źrebięta, a często i same źrebięta, przebywają, nim osiągną dojrzałość wystarczającą, by przenieść je do koni dorosłych. W środku znajduje się tylko jeden, olbrzymi boks wraz z dziesięcioma żłobami dla klaczy, które można przywiązać. Źrebaki mają pełną swobodę ruchu.
Po drugiej stronie, poza silosem, w którym odkłada się gnój, nieco bardziej widoczna – jest komórka, o wielkości porównywalnej z biegalnią. To tam Ayeron trzyma wszelkie niezbędne w swej pracy przybory. Siodła, uzdy, lonże, derki, zgrzebała – oraz wszelkiego typu maści na odparzenia, rany czy bandaże, niezbędne przy leczeniu końskich ran. Niestety, praca zaklinacza to nie tylko szkolenie i sprzedawanie, ale też i często – pierwej wyleczenie z ludzkiej głupoty ciała, a później ducha… Prócz komórki, kobieta posiada jeszcze małą stodołę, leżącą tuż obok, dwa razy większą od biegalni. To tam przechowuje słomę, siano (głównie skupowaną od okolicznych rolników, na jej pastwisku siano mało kiedy by się mogło utrzymać…), obrok czy sól do lizawek… oraz gromadę myszy i kotów, z którymi nie umie sobie dać rady.
Za samą stajnia znajduje się pastwisko o powierzchni ponad dwudziestu hektarów – ogrodzone drewnianymi płotkami, nie pozwalające koniom na bieganie swobodne poza wyznaczonymi terenami, zaadoptowane z nieużytków, odkupione jeszcze za czasów – wówczas żyjącego – dziadka Ayeron. W sumie, nie ma na nim nic ciekawego, nie licząc maleńkiego zagajniku, jak dumnie go zwie zaklinaczka, złożonego z czterech brzóz i jednej lipki, dającej dawkę cienia w czasie upałów. Oraz wysypanego piaskiem kawałka, tuż pod stadniną, na którym zwierzęta mogą bezkarnie się tarzać, w ten sposób utrzymując nie tylko sierść we względnej (dla nich) czystości, ale i pozbywać się pasożytów. Konie są wypuszczane na pastwisko, na nim też ujeżdżane i przygotowywane do pracy z ludźmi. Rzecz jasna, wydzielona jest też, tuż obok, mała parcela w kształcie prostokąta, o wielkości niemal dwudziestu metrów kwadratowych – gdzie na lonży konie zaklinaczka ćwiczy i ujeżdża. Pastwisko posiada też własny, maleńki strumyk, jednak w porze lata szybko ono wysycha, stąd też niezbędne są dostawy wody do odpowiednio spreparowanych bali, z dwóch studni, znajdujących się w pobliżu stadniny, oraz jednej, będącej na podwórcu, służącej zarówno w gospodarstwie zaklinaczki, jak i pracy z końmi.

3. Historia lokacji:
Całość założona została jeszcze przez dziadka zaklinaczki, 80 lat temu - w 4285 roku, o czym było wspomniane nieco wcześniej. Wówczas to ledwie małe pastwisko i marna stajenka, która z czasem rozrastała się i prężnie rozwijała. Dziadek kobiety od zawsze pałał miłością do koni, dlatego założenie stadniny zostało tylko kwestią czasu. Ojciec zaklinaczki średnio podzielał ową pasję, w odróżnieniu od wnuczki, od maleńkości wręcz wychowywanej w stajni - pomimo śmierci staruszka, średnio wiedział, jak poruszać się w tematyce stadniny; planował całość oddać komuś innemu – wolał je (konie) sprzedawać, niż hodować. Szczęściem, wnuczka staruszka, Ayeron właśnie, wykazywała specjalny „dar” ku całości – w wieku ledwie piętnastu lat przejęła po ojcu schedę, a po jego śmierci, cztery lata później – stała się głównym właścicielem. Szybko pojęła zasady władające specyficznym rynkiem koni, nauczyła się krzyżować klacze z ogierami, tworzyć wałachy niezbędne w pracy fizycznej i sprzedawać z zyskiem nowe pokolenia koni hodowanych u siebie. Z każdym kolejnym rokiem jej stadnina obrastała w siłę koni i stawała się bardziej rozpoznawalna. Na chwilę obecną stała się prawdziwym ekspertem w dziedzinie koni. Handluje, krzyżuje i szkoli swą gromadę, wciąż planując rozbudowę. Jej usługi okazały się z czasem nader popularne, a zyski, jakie zeń wynosi, sprawiły, że „Żelazna Podkowa” jest marką rozpoznawalną w całym Cesarstwie.
Co więcej, zgodnie z wymogami cesarskimi, co roku stadnina zobowiązana jest do płacenia podatku oraz swoistej daniny. W tym drugim wypadku elita cesarskiego rycerstwa za symboliczną opłatę ma prawo do zakupu dziesiątki najlepszych koni.

4. Lista mieszkańców/NPC, którzy ją zamieszkują:
- Jasper. Mężczyzna, lat 18. Kuzyn zaklinaczki, przejmujący jej obowiązki jako zarządcy w chwili, gdy kobieta wyrusza ze stadniny do Azeloth.
- Agroll - mężczyzna, lat 45. Wysoki, barczysty, zajmuje się podkuwaniem koni oraz najcięższymi pracami w gospodarstwie. Były tragarz, kowal.
- Sioben - meżczyzna, lat 30. Łysawy, przeciętnej postury. Posłuszny, zda się nie posiadać własnej woli – w milczeniu wykonuje powierzone mu zadania, zawsze wywiązując się z nich do końca. Z racji wyglądu zwykle pracuje jako 'ochrona' stadniny.
- Serbiey `Nagniotek` - mężczyzna, lat 26. Uczynny , jasnowłosymłodzik, nie bojący się żadnej pracy. Od czasu do czasu pomaga przy lonży, głownie jednak zajmuje się utrzymywaniem boksów w czystości, oraz drobnymi w nich naprawami.
- Jolaon - mężczyzna, lat 21. Brunet o poważnej twarzy. Wykształcony na cieślę, swoją posturą fizyczną uchodzić może za zapaśnika. Syn Agrolla, pomaga ojcu.

5. Lista stworzeń oraz roślin, jakie można tam napotkać:
A skoro o stadku mowa – posiada łącznie pięćdziesiąt dorosłych klaczy, ogierów, wałachów oraz dziewięć źrebiąt. Z tej liczby dziesięć klaczy ras różnych jest rozpłodowych, podobnie dziesięć ogierów do krycia; wyjątkiem są ogiery przechodnie, posiadające jakieś wybitne cechy, które zaklinaczka może wykorzystywać u siebie. W tej liczbie znajduje się też para koni rasy rasthar oraz para rasy mepris, służąca do rozpłodu; 3 pozostałe pary każdej z tych dwóch ras są przeznaczone do handlu. Warto też wymienić 4 pary kuców, oraz dwa ogiery bojowe, wypożyczone na czas bliżej nieokreślony, a służące jej do prób krycia klaczy. Nie wykluczone jest ściągnięcie kolejnych koni w celach powiększania się stadniny.

Autor: Áyëron [6236]

Wróć do strony głównej