Gnilnik

Przeglądano 1063 razy

1. Typ: trucizna

2. Opis:
Gnilnik to gęsta niczym płynny wosk, przeźroczysta substancja o charakterystycznie "kwaskowatym" zapachu, która znalazła zastosowanie w obezwładnianiu wrogów. To mieszanina śliny nietoperzy wampirów (substancje zawarte w ślinie tych zwierząt nie pozwalają ranie się zasklepiać, przez co nietoperz może się pożywiać, a ofiara nie odczuwa bólu w czasie "posiłku"), wywaru z korzenia Tojadu, pylistego nalotu z Trupich Główek, wywaru z owoców Demonich jagód oraz zwykłej wody. Proporcje tej mikstury są ściśle przestrzegane przez alchemików Szarej Straży, pod czujnym okiem Tishtry – bo i przez nich bo to przez nich opisywana trucizna została po raz pierwszy. Substancja ta jest wystarczająco trudna do uwarzenia i cenna, by nie używać jej na każdym typie broni. Jedynie ostrza służące do bliskiego i pewnego w zwarciu kontaktu są nią smarowane.
Specjalna kompozycja składników Gnilnika oraz jego działanie spowodowały, że nadano mu taką, a nie inną, sugestywną nazwę. Rany zadane bronią posmarowaną cieniutką warstwą tej mikstury nie goją się, lecz jątrzą, wrzodzieją, wciąż otwierają i gniją, powodując przy tym olbrzymi ból, porównywalny chyba tylko z przypalaniem ogniem, występujący tylko w obrębie rany. Nawet jeśli zostanie udzielona natychmiastowa pomoc, poza gorączką, bólem i ogólnymi złymi odczuciami ogniskującymi się wokół miejsca kontaktu z Gnilnikiem, ofiara zaczyna po kilku dniach zdradzać nienaturalny apetyt na krew i surowe mięso (winą za to obarczyć można chyba wpływ Demonich jagód). Ekstremalne przypadki mówią o autoagresji ofiar i wyrywaniu z własnego ciała kawałków mięsa, byle tylko uciszyć ów „głód”. Konsekwencjami kontaktu z tą substancją jest rozkład za życia w obrębie rany oraz śmierć z powodu wykrwawienia (zarówno w przypadku rozdrapywania gnijących ran, jak i kanibalizmu).
W skrajnych wyjątkach można Gnilnik nałożyć na ciało delikwenta. Bezpośredni kontakt ze skórą (nie poprzez ranę, ale przez nałożenie) rozpoczyna proces przypominający klasyczne poparzenia. W danym miejscu ciało robi się czerwone, swędzi, a następnie pojawiają się podchodzące krwią, ropą i osoczem rany, które po około tygodniu czasu rozpoczynają powolny proces rozkładu tkanek miękkich. Próby rozdrapania takiego miejsca kończą się zwykle rozprzestrzenieniem na kolejne obszary. Kontakt z wodą poprzez przemywanie rany działanie tej mikstury przyśpiesza. W przypadku dostania się do oczu lub ust, czasem również wnętrza nosa – występuje uczucie potwornego bólu, pieczenia, a następnie błyskawicznego bolesnego procesu gnilnego. Śmierć w wyniku „bliższego zapoznania się” z tą substancją jest jednak zwykle sprawą bardzo powolną i okrutną. Lepiej rannego dobić niż pozwolić mu cierpieć.

3. Sposób przechowywania:
W szczelnie zamkniętych naczyniach i z dala od wysokich temperatur (mikstura łatwo wówczas wysycha i staje się bezużyteczna). Nie wykazuje żadnej reakcji na światło, więc w tym wypadku nie ma ograniczeń odnośnie przetrzymywania pojemnika z Gnilnikiem.

4. Trwałość:
W zależności od sposobu przechowywania samej mikstury – od dwóch dni do tygodnia. Po nałożeniu na broń swe właściwości zachowuje przez okres maksymalnie 6 godzin.

5. Sposób, w jaki dostarcza się ją do organizmu:
Poprzez nacięcie bronią pokrytą miksturą. W skrajnych przypadkach – poprzez wcieranie w skórę, oczy, usta lub rany.

6. Efekt, jaki powoduje jej zażycie/dostarczenie do organizmu:
W efekcie zranienia bronią pokrytą miksturą – ciężko lub wcale nie gojące się rany, powodujące olbrzymi ból. W przypadku kontaktu ze skórą za pomocą smarowania – wrzodziejące, gnilne, wyniszczające organizm rany. W obu przypadkach osoba potraktowana tą miksturą po pewnym czasie zaczyna odczuwać głód na krew i surowe mięso. W konsekwencji „rozkłada się” za życia.

6.1 Czas, po jakim zaczyna działać:
Pierwsze objawy, jak swędzenie czy wrzodziejące bąble – już po dwóch/trzech godzinach od kontaktu z substancją. Po dwóch dniach pojawiają się pierwsze rany. Głód na surowe mięso pojawia się po około tygodniu. Śmierć następuje do dwóch tygodni.

6.2 Antidotum i jego dostępność:
Najprościej ratować się za pomocą magii, a jeśli nie ma takiej możliwości - amputacji kończyny potraktowanej tą miksturą, co jednak nie zawsze uchroni przed skutkami kontaktu (zwłaszcza, gdy trucizna znajduje się na skórze dłużej niż dwie godziny, co w przypadku bitwy nie zawsze jest regułą).

Autor: Tishtry

Wróć do strony głównej