Pocałunek Śmierci

2020-08-07 19:54:31

Ponętne, idealnie skrojone usta co skradły czerwień dojrzałym wiśniom. Niczym płatki maku lub krew w żyłach tętniąca. Ostatnie porównanie jest całkiem bliskie prawdy. W czasach, kiedy nasi praprzodkowie chowali się w lepiankach albo w skalnych grotach, krew zwierzęca była idealnym barwnikiem do ust, zaraz obok ekstraktów roślinnych i różnego rodzaju minerałów jak cynober czy ochra. Początkowo podkreślanie barwy ust nie miało na celu poprawiania urody kobiety, malowanie związane było ścisłe z obrzędami religijnymi, z czasem czerwone usta wpisały się w kanon kobiecej urody. Wargi pokrywano krwawą posoką podczas ceremonii przyjmowania nowych członków kultu Siladaii, matki o stu obliczach (pomijając fakt iż członkowie owego kultu także ją pili.)

Ofiarami eksperymentów padały owady, szczególnie mrówki, żuki i koszenile - pluskwiaki, które suszono i z pietyzmem ucierano w moździerzu na drobny proszek wraz z muszlami dla dodania połysku. Straty odnotowywano także po stronie ludzi, zarówno kusicielek i właścicielek malowniczych ust jak i kochanków co zapragnęli spijać z nich słodycz. Początkowo toksykologia raczkowała i o szkodliwości pewnych substancji świat jeszcze nie wiedział, a nasza niewiedza musiała kosztować czyjeś życie. Na miano "pocałunku śmierci" zasługiwała mieszanka jodu i chromu, barwiąca usta na nietuzinkowy fiolet. Także drogie panie, może i dla urody warto pocierpieć ale bez przesady! Jednak mimo tego niechlubnego wątku w historii pomadki, barwicy lub barwiczki - rumienidła, czerwienidła...nie zaprzestano przeprowadzania doświadczeń na tym polu.

Wśród szlachetnej rasy elfów, gdzie uroda zarówno kobiet jak i mężczyzn opiewana jest w pieśniach bardów, także nadawano ustom czerwonego blichtru. Vayanele z rodu Thlevem zaczęła jako pierwsza łączyć barwnik z woskiem pszczelim i olejkiem rycynowym, dodając aromatu z goździków.

Nie tylko kobiety poszukiwały środków ułatwiających zdobycie upragnionego koloru warg, chcąc przedłużyć jego trwałość, mężczyźni także zaistnieli w branży kosmetycznej, dodając do kolorowych pałeczek nieco łoju z jelenia. Co więcej, nawet sami sięgali po prototyp pomadki, który niegdyś ze względu na cenę był luksusem dla zamożnych i pewnym wyznacznikiem społecznej pozycji. 

Zadziwiające jak świat się zmienia bowiem parę wieków wcześniej kobiety płonęły na stosie za infernalny i rozpustny kolor ust, obwiniane za wszelkie nieszczęścia, które spłynęły na pospólstwo. Skoro już o rozwiązłości mowa, to Azeloth posiadało kiedyś w swym prawie specjalny zapis coby panny lekkich obyczajów malowały usta na kolor czerwony, żeby wyróżniały się spośród "cnotliwych" panien.

 

 

 

Dlaczego tak naprawdę kobiety malują usta? Chcą poprawić swój wizerunek, przechytrzyć matkę naturę a może dodać sobie pewności siebie i zwiększyć swoją atrakcyjność, szanse u płci przeciwnej? A co w ogóle panowie sądzą o tego typu zabiegach? Szukając odpowiedzi na to pytanie, nie mogłam zrobić inaczej jak zwrócić się do mężczyzn z tym problemem.

Zapytani czy czują jakikolwiek dyskomfort związany z całowaniem pomalowanych ust, zdecydowanej większości nie przeszkadza ów kosmetyk w czerpaniu przyjemności z takiego doznania. Ciekawiej jednak przedstawia się sprawa w przypadku pytania o odczucie estetyczne panów, w momencie zastosowania szminki. Niektórzy zdobyli się na ciekawe komentarze i porównania:

To jest zrozumiałe i naprawdę proste. Każdy umiarkowany przejaw niezwykłości i odskocznia od naturalności (o ile nie jest przesadzona) stwarza wrażenie magii. Na tej samej zasadzie jak magiczne są jednorożce i pegazy czy tęcza. Kobieta sama w sobie ma tyle piękna, że niczego nie potrzebuje. Tak samo jak nocne niebo, też cud natury sam w sobie. Ale życzę z całego serca by dane Pani było zobaczyć zorzę polarną. Magia.

A mówią, że romantyzm umarł śmiercią naturalną, tymczasem są mężczyźni, którzy potrafią docenić kobiece piękno nawet w jego surowej, naturalnej postaci. 

Ale z pomadką jest jak z rycerską zbroją... (cenzura) wygląda, ale w łóżku byśmy tego nie chcieli.

Tak dosłowne porównanie nie wymaga komentarza.

 

 

...jak na arenie by się taka trafiła to pewnie bym po walce spróbował jak takie usta smakują, o ile by przeżyła oczywiście... 

Powinien pan też rozważyć czy owa kobieta będzie miała ochotę na takie zbliżenie i ...czy zważywszy na ten fakt nie będzie chciała pana dobić.

Hm jak dziewczyna mi się podoba to makijaż nie przeszkodzi, jak mi się nie podoba to nie pomoże.

Pojawiły się też komentarze dotyczące kolorów pomadki, najmniej zwolenników zyskała czerń, a oczorażące, jaskrawe odcienie także nie zachęcają do kontaktu. Poruszając sprawę barw, specjaliści twierdzą iż odzwierciedlają one charakter kobiety i przez użycie konkretnego koloru, kobieta może manifestować pewne swoje poglądy:

Szminkę morelową, brzoskwiniową i pastelowo różową - Kolor marzycielek, śniących o cnych rycerzach na białym koniu, może nieco infantylnych. Zapewne romantyczki, ale czy skłonne oddać się bezgranicznie miłości?

Szminkę ceglastą, karminową i bordową -Upodobały sobie kobiety wyemancypowane, które wiedzą czego oczekują od partnera, życia. Potrafią kusić ale...nie dla psa kiełbasa!

Kobiety ze szkarłatną czerwienią na ustach - Są doskonałymi damami do towarzystwa, rozmowne a jednocześnie potrafiące zachować w sobie nutkę tajemniczości. Uwielbiają igraszki, snuć fantazje erotyczne. Inna kobieta jest dla nich zdecydowanie rywalką.

Kobiety kochające szminki w kolorze fuksji i intensywnego różu Kobiety twardo stąpające po ziemi, zdecydowane, skupiające się na swoim życiu zawodowym.

Brąz i kasztan na ustach? - Indywidualistki, to pewne. Lubią intrygować, skąpią informacji o sobie. Są to zazwyczaj humanistki, uwielbiające teologiczne i filozoficzne rozmyślania.

Czarną szminkę kochają natomiast buntowniczki. Kokieteria wydaje im się zbyt banalna i tania. W skrajnych przypadkach mamy do czynienia z feministkami.

Na koniec polecam kilka porad specjalistek, dotyczących doboru ocienia względem karnacji, koloru włosów.

Blondynki: Dlań idealne są barwy pastelowe, ciepłe róże, koralowe czerwienie.

Szatynki: brzoskwiniowe, jasne brązy, rude złamane różem.

Brunetki: czerwienie z odcieniem brązu lub fioletu, malinowe, w kolorze burgunda.

Rude: ceglaste, beżowo-pomarańczowe, rdzawe, czerwone wpadające w pomarańcz. 

Karnacja jasna - na wieczór idealne będą czerwienie, odcienie wina, jagodowe, brązy; na dzień wybierz odcienie różu przełamane złotem lub błękitem.

Karnacja średnia - odcienie na wieczór to głębokie czerwienie i intensywnie nasycone róże; odpowiednie kolory na dzień: kawa z mlekiem, karmelowe.

Karnacja ciemna - na wieczór wybierz czerwienie przełamane odcieniem śliwkowym, ciemne brązy; na dzień najlepiej sprawdzą się jasne i średnie róże z beżowymi akcentami.

Autor nieznany

Wróć do strony głównej