Marlua

2020-08-07 13:44:38

Nawet najwięksi z ignorantów bez wątpienia są świadomi cudów, jakie można ujrzeć w przesławnym Cesarstwie Vanthijskim. Czy jest ktoś, komu musimy przybliżać Azeloth z jego wspaniałym Cesarskim Pałacem czy Areną Gladiatorów, gdzie narodziło się tak wielu bohaterów? W każdej karczmie możecie usłyszeć przekazywane szeptem opowieści o tajemniczej Kryjówce Banitów, z której żywi powracają tylko nieliczni, a legendy otaczające grody Wolnych Mokradeł wzbudzają wśród ludu zarówno przerażenie, jak i zachwyt.

Pośród tych wspaniałości, znajduje się miasto, przez wielu porównywane do perły w koronie Cesarstwa – Marlua. Poruszeni jego egzotycznym pięknem, pragniemy przybliżyć naszym czytelnikom wszystko, co warto wiedzieć o tym malowniczym porcie. 

 

 

Pierwsze wzmianki o mieście pojawiają się w kronikach około roku 4293, kiedy to Cesarz Anjo utworzył Księstwo Curan. Marlua, wcześniej znane jako Dardoom zostało obwołane jego stolicą, a na zarządcę portu wyznaczono Czarnego Księcia Ormisa. 

Jak powszechnie wiadomo, to nie historia przyciąga do Marlui tak wielu gości. Niespotykana nigdzie indziej linia brzegowa o kształcie półksiężyca zapewnia przybywającym statkom spokojną przystań. Jednakże z uwagi na pełne niebezpieczeństw wody otaczające miasto, zalecamy naszym czytelnikom, aby decydując się na podróż drogą morską, wybierali towarzystwo doświadczonych wilków morskich, doskonale znających czyhające tu pułapki. Dno zatoki wypełniają wraki statków, których dowódcy byli na tyle lekkomyślni, by rzucać wyzwanie Marlui bez uprzedniego przygotowania. Na tych, którzy bezpiecznie dopłyną do portu, czeka wspaniała nagroda. Żaden inny gród Cesarstwa nie oferuje tak ogromnej mieszanki kulturowej – widok haressdrena czy nawet eszana nikogo tu nie dziwi. W portowych tawernach za kilka miedziaków można spróbować egzotycznych specjałów o najdziwniejszych smakach. Bardziej wybredni mogą wybrać się w pobliże Akademii Flory Północnej, gdzie w pewnej tawernie karczmarz przyrządzi wam najpyszniejszą rybę w całym Fallathanie. Po posiłku wasza sakiewka może stać się dziwnie lekka, lecz dla takich rozkoszy podniebienia warto wydać trochę więcej niż zwykle. 

 

 

Nie samym chlebem żyje człowiek, dlatego po napełnieniu brzucha zalecamy wizytę na miejskim targowisku. Kupcy z całego świata oferują tam swoje towary od perłowych guzików wielkości główki szpilki po bronie wykonane z najniezwyklejszych materiałów – szkła, kości, kamienia… Nieważne czego szukacie – w Marlua na pewno to znajdziecie. Jednocześnie uprasza się czytelników o ostrożność – mimo skrupulatnej pracy strażników miejskich w tłumie łatwo zostać okradzionym. Warto pamiętać o tym, iż niektórzy z kupców preferują posługiwanie się monetami pochodzącymi z ich ojczyzn. Nie należy się tym martwić, jako że na targu znajduje się kilka miejsc, gdzie możemy korzystnie wymienić waluty. 

Osoby, którym wstrętne jest towarzystwo innych istot z pewnością docenią piękno krajobrazów otaczających Marluę podczas swych samotnych spacerów. Powstanie wspomnianej wcześniej linii brzegowej owiane jest tajemnicą, choć powstało na ten temat wiele interesujących opowieści. W ciągu dnia z pewnością będziecie mogli dostrzec wielu artystów zajmujących się uwiecznianiem tego widoku na płótnie. W porcie znajdziecie statek, którego elfia pani kapitan, za niewielką opłatą, zabierze was na pobliską wysepkę, stanowiącą doskonałą odskocznię od gwarnego miasta. Marluańskie plaże ze względu na swoją czystość są gratką nie tylko dla amatorów skądinąd bardzo zdrowych morskich kąpieli, ale i rybaków.

Rządni wrażeń mogą spróbować swoich sił na Arenie Morza Północnego. Bez obaw – na miejscu znajduje się zespół wykwalifikowanych medyków, gotowych nieść pomoc każdemu rannemu. Jeśli jednak to was nie kusi, w głębi miasta możecie znaleźć niezwykły budynek – Gildię Poszukiwaczy. Zainteresowani tajnikami zawodu kartografa lub mapami, będą zadowoleni. Pracujący tam kartograf z pewnością nieco opowie o tej trudnej sztuce, choć nie zrobi tego za darmo. Najdzielniejsi mogą nawet spróbować dołączyć do Gildii, co nie będzie najłatwiejszym zadaniem. 

Znużeni zwiedzaniem mogą wybrać którąś z licznych marluańskich tawern, oferujących czyste pokoje za rozsądną cenę. W tym miejscu chcemy odradzić wybieranie portowych gospód, które mimo niskich cen niejednokrotnie mają problem z utrzymaniem porządku w pokojach oraz zapewnieniem gościom bezpieczeństwa. Zwłaszcza damy winny dwa razy pomyśleć, nim wybiorą się na nocny spacer. Marlua odwiedzają nie tylko dzielni marynarze, lecz również piraci, którym niestraszna jest straż miejska . Choć nie wszyscy z nich są łotrami, najrozsądniej jest unikać ich towarzystwa, chyba że jest się pewnych swoich umiejętności walki.

 

 

Zwiedzając ziemie Cesarstwa koniecznie odwiedźcie Marlua. Kto wie, kiedy znów będziecie mogli ujrzeć cuda księżycowego miasta i dać się ponieść jego urokowi? Kiedy wasze oczy pierwszy raz spoczną na murach portu, zakochacie się bez pamięci, a każde inne miasto, jakie odwiedzicie zda się wam nudne i szare. Marlua czeka na gości z otwartymi ramionami!

Autor nieznany

Wróć do strony głównej