Krasnoludzka Uczta

2020-08-07 13:16:03

Ucztowanie po krasnoludzku... O dziwo niejedno ma imię. Często sprowadza się do upijania się w cztery litery przy radosnym gaworzeniu, docinaniu elfom, a także wchłanianiu niewyobrażalnych ilości mięsiwa. To jest fakt. Jednak w brodatej gościnie może dojść do kilku spięć, skutkujących mordobiciem. Dlatego i tu należy stosować się do kilku zasad:  

 

 

  1. Po pierwsze nie zadajemy idiotycznych pytań. O jakie dokładnie chodzi? Poniżej zaprezentowałem kilka przykładów:

„Pan ma śliczną małżonkę, panie Dargun, zadziwiająco mało owłosienia na twarzy, czy ona wszędzie taka łysawa?”

„O, smak warzonego przez waszmość piwa znacznie się poprawił. Czy to prawda, że to z powodu stosowania staroelfickiej mieszanki podczas przygotowania trunku?”

Idiotyzm tych pytań rzuca się w oczy. O dziwo jednak należy zwracać uwagę na pytania, zdawałoby się z pozoru nieszkodliwe:

„Czy naprawdę muszę się napić?” – azaliż jeśli idziemy w gościnę do khazada, samo przez się rozumie, że do abstynenta nam daleko. Takie pytanie oznacza więc pogardę dla trunków gospodarza, co skutkuje ogromną zniewagą.

„Ładne drzewo tam za oknem rośnie. Sam waszmość sadził?” – prawdziwy krasnolud nie sadzi drzew, no chyba, że za karę, za słabe oceny w szkole. Oskarżając go o to, zarzucamy mu pochwałę dla zieleni, bliską rodzajowi elfiemu. Czyli to tak samo, jakbyśmy się zapytali: „Czy to prawda, że jednak ma waszmość coś z elfa?” Mam nadzieję, że wszyscy już się domyślają, że w ruch mógłby nawet pójść topór.

  1. Podczas rozmowy nie poruszamy tematów mogących być uznane za elfie. Nie chwalimy urody, ani strojów. A tym bardziej nie skupiamy się na rozważaniach o skutkach magii druidów w fallathańskich puszczach.
  2. Pijemy na umór. Jeśli nie będziemy zygzakiem wychodzić z domu gospodarza, zostanie oskarżony o to, że skąpi gościom trunku.
  3. Nie zasypiamy słuchając opowieści o piwie, złocie, pięknych krasnoludkach z warkoczami zaplecionymi na rudej brodzie, a także o szczegółach ostatniego roku wydobycia w kopalni żelaza.

W ogólności wystarczą one, by dobrze bawić się na uczcie radosnych brodaczy. Teraz zaś podział krasnoludzkiego świętowania. Z powodu ogólnych różnic, dzieli się ono na dwa podstawowe rodzaje:

Popijawa:

Najczęściej spotykana forma. Polega na doprowadzeniu się do stanu nietrzeźwego jak najniższym kosztem przy jak najwyższym poziomie zabawy. Spotykana w karczmach, gospodach, a także domach krasnoludów i na ulicach Careogrodu podczas festynów. Alkohol podczas popijaw nie musi być wyszukany. Jeśli taki się pojawi, natychmiast jest usuwany przez gospodarza. Ponieważ najgorsze, co może się przydarzyć khazadowi (oprócz utraty brody) to marnotrawstwo alkoholu. Tutaj też najczęściej dochodzi do mordobić na tle innym, niż w przypadku nie stosowania się do zasad przedstawionych powyżej. Jeśli ktoś z was trafi na popijawę... Niech korzysta. Jeśli przyjdzie się odpowiedni czas po jej rozpoczęciu, istnieje spora szansa na darmowe trunki niskiej jakości, oraz na nawiązanie przyjaźni, mogące skutkować kiedyś niższą ceną przy zakupie nowego pancerza. Chyba więc warto.

Uczta:

O uczcie mógłbym rozpisywać się na całe stronice zawierające opis najlepszych trunków, a także osobistości, które w takim typie świętowania brały udział. Mógłbym wskazać tysiąc jej zalet, przedstawić po kolei wszelkie potrawy, które zawojują podniebienie smakosza z każdego zakątka Fallathanu, oraz zająć całą księgę na repertuar biesiadnych pieśni, które podczas nich występują. Jednak napiszę, że uczta w pojęciu krasnoludzkim to popijawa z dobrym alkoholem, zaproszonymi gośćmi, znamienitym jadłem i częścią artystyczną. I w zupełności to wystarczy.

Autor nieznany

 

Wróć do strony głównej