Puhdas Maalimac - wywiad z Seweryną Hämäryys

2020-08-07 13:11:35

Puhdas Maalima to organizacja o dość kontrowersyjnych poglądach i krwawych celach. Skąd tyle nienawiści do Elfów? 

Sewerynä Hämäryys: Myślę, że zbędne będą wycieczki po prywatnym życiu każdego z członków organizacji, bo każdy z nas ma inne powody i preteksty by zabijać elfy. Ogólnie rzecz ujmując: nienawiść do elfów istniała od początku świata. Ludzie zazdroszczą im długowieczności, kobiety piękna, które jest kwestią sporną, a jaszczury pewnie czego innego. Zawsze znajdzie się coś czego można się przyczepić. Trzeba im przypomnieć jak się umiera, że niekoniecznie są takie idealne i bez skazy. Każdy ma przecież coś na sumieniu. 

Odbieranie komuś życia jest ostatecznością. Dlaczego chcecie akurat pozbawiać Elfy życia? Czy nie ma innych sposobów, by walczyć z ich wywyższaniem się? 

Sewerynä Hämäryys: Dlaczego elfy? Ponieważ są niegodne życia na tych ziemiach. Powinny siedzieć na tych swoich drzewach i wynieść się z miasta, a tak to tylko przeszkadzają i drażnią. Ich pycha jest wrodzona, nie mam pojęcia dlaczego, ale każdy elf jest taki sam. Mężczyzna zniewieściały, a kobieta zbyt delikatna. Chwasty trzeba wyplewić. 

Spytałem się także o sposoby walki z nimi. Dlaczego nie znajdziecie innego sposobu, by ich na przykład upokorzyć, pokazać, że nie są tacy doskonali, za jakich się uważają. Czy tylko śmierć jest sposobem prowadzącym do celu?

Sewerynä Hämäryys: Śmierć jest jedynym, słusznym wyjściem z całej tej sytuacji, ale bierzemy je również w niewolę. Wtedy muszą się przyznać do tego, że są brudną rasą i niegodną życia na ziemiach Falathanu. Nie każdy elf to potrafi. 

Jesteście dość mało znaną organizacją. Dopiero chcecie zaznaczyć i umocnić swoją pozycję na arenie gildii i organizacji. Czy to, aby rozsądne zmierzyć się z drugą, co do liczebności na ziemiach Fallathanu rasą, która pojawiła się, jak podają historycy już 5000 lat przed naszą erą?

Sewerynä Hämäryys: Klan ma na celu oczyszczanie świata, a nie bycie rozpoznawalnym czy słynnym. Nie zależy mi na tym. Poza tym czy organizacja rasistowska kiedykolwiek będzie słynna? Tak, ale tylko dlatego, że w końcu znajdzie się śmiałek, który wystąpi publicznie i powie, że za nasze głowy obsypie złotem. Tylko w taki sposób Puhdas Maalima stanie się znaną organizacją, chociaż nie mogę narzekać i więcej szczegółów zdradzić nie mogę. Jak wcześniej mówiłam nienawiść do elfów istniała od zawsze. Wiele istot ich nienawidzi, ale nie tak jawnie jak my, bo jest to "w złym guście", więc nie jesteśmy w takiej mniejszości jak wszystkim się wydaje.

 

 

Wierzy Pani w powodzenie jej misji? Nawet jeśli macie cichych sprzymierzeńców, to Elfy nie są osamotnione w przypadku, gdy ktoś przeciw nim wystąpi. 

Sewerynä Hämäryys: Gdybym nie wierzyła w tą... jak to nazwałeś, misję, to by cała organizacja nie miała sensu. Nie zastanawiam się nad tym co będzie za kilka lat. Nawet jeśli klan przestanie istnieć to znajdą się istoty, które zapragnął wznowić ideę i znów zaczną mordować wieczną rasę. Wierzę, że choć trochę uda nam się oczyścić świat. 

Przybyła Pani do Azeloth, jak przypuszczam, by poszukiwać takich, którzy popierają poglądy Puhdas Maalima. A jak ustosunkuje się Pani do szyderczej, prześmiewczej obiegowej opinii na wasz temat "brudas malina", "malinowy kuhdas" itp.?

Sewerynä Hämäryys: (Śmiech) Jest mi to obojętne, aczkolwiek cieszy mnie to, że ludzie i inne istoty nie są obojętne i tak ochoczo komentują nasze działania. Zawsze jest szansa, że dzięki kilku szyderstwom znajdzie się ktoś kto pod tym wszystkim znajdzie prawdziwy cel i przyświecającą nam ideę, bo wbrew ogólnej opinii nie napadamy na każdy dom elfów. Poza tym to jest Malinowy Chruśniaczek a nie kuhdas i przykro mi, że społeczeństwo Fallathanu jest mało wyedukowane i nie potrafi dobrze wymówić takich słów. 

Jak długo zamierza być Pani w stolicy Cesarstwa? Czy uważa Pani, że w tej różnorodności ras i profesji natrafi na żyzny grunt i zwerbuje zwolenników do Pani organizacji? 

Sewerynä Hämäryys: Nigdy nie wiem ile w danym mieście spędzę czasu. To zależy od okoliczności, a tym bardziej nie wiem ilu ludzi zwerbuję. Czasem trzeba od nich wyciągać ich stosunek do elfów, a czasem sami się otwierają. Jedno jest pewne, wódka ma moc rozwiązywania języka i wymazywania pamięci. Warto o tym pamiętać. 

A czy jest Pani w stanie nam przybliżyć arkana rekrutacji? Jak to konkretnie przebiega? Oprócz wspólnej idei pozbywania się "elfiego plugastwa", co tacy kandydaci muszą spełnić? 

Sewerynä Hämäryys: Najważniejsze jest dla mnie to by zabijali elfy. Nie interesuje mnie jak, w efekcie mają pozbawić go życia i tyle. Etapów rekrutacji jest wiele. Wychodzę z założenia, że to rekrut chce być w organizacji, a nie ja chcę go posiadać w niej. Musi mnie przekonać, że jest prawdziwym rasistą i nie jest to zbyt ciekawy etap przyjmowania nowych. Natomiast ostatni etap rekrutacji jest o wiele ciekawszy, gdyż jest to ceremonia podczas, której najczęściej ofiarą jest elfie dziecko. Dlaczego niewinne, małe elfiątko? Bo pozbywamy się wtedy jakichkolwiek oporów. Mordując je z zimną krwią przestajemy patrzeć na nie jak na dziecko, tylko jak na przedstawiciela "brudnej rasy". Dopiero wtedy mam pewność, że moi ludzie nie cofnął się przed niczym. Interesującym, o ile nie najciekawszym etapem Ceremonii Przyjęcia jest wypicie krwi zabitego elfa. Służy do tego specjalny, złoty kielich, do którego trzeba zebrać krew i ją wypić. Dodatkowo wierzę, że krew istot rozumnych potrafi obudzić w nas mroczną naturę.

Może Pani coś o sobie powiedzieć? Dlaczego wybrała takie życie a nie inne?

Sewerynä Hämäryys: Niektórzy mówią, że z rasizmem można się urodzić i podają przykład krasnoludów, a inni mówią, że jest to cecha nabyta. Jestem skłonna przyznać rację temu, który uważa, że rasizmu trzeba się nauczyć. Mnie osobiście wiele rzeczy przekonało do niego, między innymi to, że nie są tak czyste za jakie się podają. Jednak trzeba zaznaczyć, że ostatnie krwawe potyczki elfów z ludźmi w Utopii zapieczętowały moją niechęć do tej rasy i wbrew pozorom nie jest to zemsta. Pragnę im przypomnieć jak się umiera.

Nasza gazeta nie stroni od tematów trudnych czy kontrowersyjnych. Czy chciałaby Pani coś jeszcze przekazać naszym czytelnikom?

Sewerynä Hämäryys: Mogę tylko powiedzieć, że chętnie przyjmiemy w swe szeregi nowych członków.

Thaian: Dziękuję Pani za poświęcony czas i rozmowę.

Sewerynä Hämäryys: *Skinęła tylko głową z lekkim uśmiechem*

Thaian

Wróć do strony głównej