Podsumowanie roku 4365 w Careogrodzie

2020-08-05 16:28:28

Mijający, 4365 rok, upłynął dla przedstawicieli klanu Synowie Thar Tarag i mieszkańców Careogrodu pod znakiem wielu przygód. Przywitaliśmy go Paktem Gór Południowych, który wywołał burzę w królestwie Irimgardu. Pojawiło się niewątpliwe napięcie, spowodowane konfliktem interesów państw ościennych. Królowi Irimgardu, Tynstarowi, nie spodobało się, że Careogród podpisał porozumienie z jego największym wrogiem – Amarth. Zwłaszcza, że niedługo przedtem Synowie Thar Tarag oficjalnie podpisali sojusz z najpotężniejszym irimgardzkim klanem – Gildią Bohaterów. Pakt ten mógł oznaczać dwie rzeczy – rychłą zmianę zdania brodaczy i kłopoty Irimgardu, albo stabilizację w tej części Fallathanu. Dlatego też Tynstar Arataron zjawił się w komnatach Furina Bord-na-Gaidhliga, Króla Spod Góry, by jak najszybciej wyjaśnić tę kwestię. Krasnoludzki władca, przygotowawszy się uprzednio dzięki swojemu dobremu doradcy, Gerorowi Czarnobrodemu, uspokoił nastroje, informując o braku zmian w starym porozumieniu. Tym samym rozpoczął się czas pokoju, który jak wiemy, potrafi być niezwykle kruchy. Kto wie, jak długo utrzyma się w tym przypadku?

 

 

Jednak nie samą wielką dyplomacją tętnią góry zamieszkałe przez khazadów. Ich najpotężniejszy klan dba, by żaden z jego członków nie narzekał na brak interesujących wydarzeń. Niedługo po wyjaśnieniu problemów związanych z Paktem Gór Południowych, odbyła się reedycja Turnieju o Tytuł Bohatera Thar Tarag, który pierwszy raz odbył się trzydzieści lat wcześniej, nie wyłoniwszy ostatecznie zwycięzcy. Po długotrwałych bojach wyłoniona została dwójka finalistów – Katz Zharr-tarâg, oraz Kaold Burakin` barak. Który z nich otrzyma tytuł najmężniejszego spośród mieszkańców Khazad Ungor? Wszystko wyjaśni się w nadchodzącym roku. Niedługo po zakończeniu fazy eliminacyjnej turnieju, grupa śmiałków udała się eksplorować ruiny gnomiej huty w celu znalezienia zapisków jednego z wybitnych alchemików, jednak wyprawa zakończyła się niepowodzeniem. Careogrodzki klan nie zniechęcił się jednak i zaraz po porażce postanowił zorganizować szkolenie dla nowych członków, wraz z wyprawą po Bliźniacze Diamenty, legendarne klejnoty, mające posłużyć za oczy wielkiego posągu Moradina, który zamierzają postawić. W międzyczasie minstrel Ghurim postanowił poszerzyć swój repertuar o pokaz umiejętności aktorskich i reżyserskich. Przy pomocy przyjaciół mieszkających w Careogrodzie stworzył czteroosobową grupę teatralną, która wspólnie przygotowała pierwszy akt ogromnej sztuki "T jak Topór", wystawiony pewnego dnia na scenie w karczmie. Nie spotkało się to jednak ze zbytnim entuzjazmem. Mimo to minstrel nie zniechęcił się, lecz postanowił, że pewnego dnia poszuka bohatera, będącego stałym źródłem przygód, które zachwycą oglądających jego umiejętności zarówno w formie pieśni, opowiadań, jak i właśnie materiałów na sztukę teatralną.

Druga część roku stała pod znakiem ślubu Quala D’Paole, mianowanego na zastępcę namiestnika, w Khazad Ungor z Aszą z rodu Metter. Wielu mieszkańcom siedziby STT nie spodobała się obecność na nim Elfów, zaproszonych nieopatrznie przez pannę młodą. Dużo Krasnoludów zaczęło szeptać między sobą o hańbie, oraz mówić cicho o ukaraniu tych, którzy do tego doprowadzili. Jednym z nawołujących do kary był powszechnie szanowany guślarz – Khirim Sigin-Tharag, który wyzionął ducha niedługo po ceremonii. W sercach mieszkańców Khazad Ungor zagościł żal, połączony ze skrywanym gniewem. W krasnoludzkich murach zapanowała cisza. Aż do czasu, gdy pewnego dnia, Namiestnik, znany również jako minstrel Ghurim, zwołał braci, by ogłosić im ważną wieść - Khazad Ungor odwiedzi niezwykły gość. Jak się okazało, gościem tym miał być sam Król Spod Góry, ponoć zaniepokojony nastrojem panującym w murach siedziby najpotężniejszego klanu w Careogrodzie. Wszyscy mieli pokazać się z jak najlepszej strony, by rozwiać wątpliwości o rzekomej stagnacji STT. Wszyscy członkowie STT ciężko pracowali, by zgotować władcy godne powitanie, jakie należy się tak wspaniałej osobistości, którą jest Furin Bord-na-Gaidhlig. Nie wiedzieli, że inicjatywa zaproszenia władcy wyszła od klanowego barda, który miał zamiar upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Obudzić ducha w towarzyszach, a także omówić z nim pewne plany, mające związek z ostatnimi wydarzeniami w Fallathanie. Jakie? To, podobnie jak i wiele innych kwestii, owiane jest mgiełką tajemnicy, która z każdym kolejnym dniem zacznie znikać i ujawniać to, co zaplanowali fallathańscy brodacze.

Ghurim oraz Qual D`Paole

 



Wróć do strony głównej