Relacja z podróży do Almanan

2020-07-23 05:27:23

 

Witam.

Piszę przy tym samym płynie z jarzelnicy co ostatnio. Wszystko się jednak zmieniło.

Dzisiejszego dnia na careogrodzkim moście, napadli nas zbójcy, których ilość pozwalała podejrzewać, że była to zorganizowana hanza. Czyhała być może na karawany kupieckie, strach bowiem przypuszczać, że ktoś chciałby nie dopuścić do zakończenia wyprawy.

Dziś, 5 Rasbera, zginął Etiel Arvoreen, rektor Akademii Medycznej, Głowa Rodu Arvoreenów, znany uzdrowiciel, jawnie głoszący wyższość medycyny nad magią. Został trafiony strzałą, gdy próbował bronić jednej z niewiast. Druga, która przebiła płuco dopełniła dzieła. Etiela Arvoreen nie udało się uratować.

Nie był to jednak koniec ofiar. Jeden z wojowników stracił rękę, inny ma roztrzaskane kolano i pęknięte żebra. O lżejszych ranach nie warto nawet wspominać. Udało się nam jednak ocalić wozy z zaopatrzeniem. Dwie maginie zrezygnowały z wyprawy. Być może przez brutalność z jaką obszedł się z nami los, oficjalnym powodem była jednak chęć oddania zwłok mężczyzny rodzinie. Ja jestem pewna, że Etiel Arvoreen oddałby wszystko, łącznie z marmurową płytą nagrobną, aby wyprawa została zakończona. Korzystając zatem ze wskazówek pozostawionych przez rektora, zamierzamy kontynuować podróż do Almananu.

Nie jestem jeszcze pewna czy wyprawa nie uszczupli się o wspomnianych dwóch wojowników. Na tę chwilę obawiam się, że ich rany są na tyle poważne, że dla karawany mogą być obciążeniem. Jak jednak będzie – pokażą Potęgi.

 

Niechaj mają Was i nas w swojej opiece.

Sathilia D'Paole

 

Redakcja przekazuje również wycinek mapy oraz rycinę miejsca, w którym doszło do napadu. Więcej szczegółów poznamy wraz z następnym listem.

 

Wróć do strony głównej