Ród van Kosov i Bractwo Kruków

2020-07-23 05:15:32

Kosovowie znani są z dwóch rzeczy – dość intensywnego bywania na salonach i z kolportowania broszurek o treści moralnie dyskusyjnej. Z czego przyznają się oficjalnie tylko do pierwszego zajęcia, drugie zrzucając na karb złośliwych plotek.

Siedzibę rodu stanowi potężny kamienny dwór, którym trzęsie Oxana van Kosov, zwana przez niektórych Lwicą, bo „Samica Gryfa” nie brzmi już tak dobrze.

Gryf bowiem jest herbowym zwierzęciem tej rodziny od czasów, gdy Konrad van Kosov przybył na te ziemie ze wschodu kontynentu Fallathu. Dopiero jego syn - Ivar, po wojnach z Nacją dodał doń dwa skrzyżowane miecze na znak, że ród zawsze wiernie służył Cesarstwu swym orężem.

 

 

Różne rzeczy się mówi o Kosovach, przeróżniste. Jedni twierdzą, że to podrzędny ród liczykrupów, ziarnosiejów i rybołapów, którzy świata nie widzą poza gospodarką rolną. Wędrują sobie nieskończonym ciągiem wozów ze swych włości do Azeloth i z Azeloth do swych włości, pracowicie handlując płodami swych ziem.

Inni mówią, że to ród sławnych wojowników, niestety wszyscy oni już nie żyją. Sathom van Kosov – bękarci syn Karstena, usilnie stara się tą sławę przywrócić, czego dowodem są jego wyczyny na Turnieju Dziesięciu Kwiatów, zorganizowanym przez ród D’Paole. Czy jednak sam podoła, tego nie wie nikt.

Jeszcze inne plotki mówią o tym, że ród ów upadł pod ogromem nieszczęść jakie nawiedziły Marluę. Drugi syn Oxany, Alexander, zginął podczas powodzi wraz ze są małżonką, grzebiąc tym samym nadzieje rodziny na rozwinięcie swych wpływów w tym mieście i wzbogacenie się na zamorskim handlu.

Pewnym jest jednak to, że do Dworu Kosovów pod Azeloth przybyła śliczna Lilla van Kosov, osierocona niedawno, zbiegła z Marlui w jednej jedynej sukieneczce na grzbiecie. Otoczona jednak opieką babki Oxany rozkwita i zaczyna być obiektem zainteresowania kawalerów z szlacheckich rodzin. 

 

 

Pewnym jest także, że już niedługo nastąpi wielkie wydarzenie. Od dawna zapowiadany i wyczekiwany (przynajmniej przez głównych zainteresowanych) ślub Sathoma van Kosova z Leną z domu Marceux. Mariaż ten połączy włości obu rodów i zapewni dynastii ciągłość. A także będzie stanowić idealną okazję, by śmietanka towarzyska Azeloth i okolic mogła się zabawić pysznie.

Wieść gminna niesie, iż Annachid van Kosov, półelfia zaklinaczka koni, planuje stworzyć na północy włości stadninę z prawdziwego zdarzenia. Szary Dworek, dotąd zapomniany i zrujnowany, zaczyna znów tętnić życiem. Półelfka zatrudnia kamieniarzy, stolarzy i wszelkiej maści rzemieślników, by przywrócić posiadłości dawną świetność i powiększyć stojące obok stajnie. Poszukuje także zdolnego architekta, który nada całości blasku. Wszystkich chętnych do współpracy prosimy o zgłoszenia.

Zaś broszurki wątpliwej moralnie treści pracowicie kolekcjonuje Drow Kel’Daer, skupując każdą nową po pięć groszy od sztuki. Upodobał sobie wybitnie przedstawienia baronowej Oxany w kąpieli. Legendy krążą już o bibliotece, którą posiada. Ma w niej bowiem wszystkie wydania, również te kolekcjonerskie.

 


 

"9 Festyar, 4366 roku - Pamiętnej nocy w niepozornej gospodzie spotkało się troje wybawców. Dwaj ludzcy mężczyźni i elfia kobieta zgodzili się ze sobą w pewnej kwestii, co zakwitło zrodzeniem się idei. Idea przerodziła się w postanowienie, a to finalnie zrodziło Bractwo Kruków.

9 Festyara, roku 4366 utworzono Bractwo, którego założycielami byli Ashetta Grimmaldini, Artemis de Lettenhove i Dante Egan. "

Kruki zrzeszają w swych szeregach przedstawicieli najróżniejszych zawodów: od wojowników z różnymi specjalizacjami, przez medyków, czarodziejów, na osobie naukowca kończąc.

Jednakże nie walka sama w sobie jest dla nas celem, do którego dążymy każdego dnia. Bractwo powstało, jako swego rodzaju odpowiedź na coraz większy upadek moralności, na coraz szerzej rozpościerające swe ramiona zło.

Mówimy stanowcze "Nie", wykorzystywaniu najbiedniejszych, uciskaniu słabszych i pleniącej się niczym chwasty przemocy. Jednocześnie staramy się nieść wszędzie tam, gdzie poniosą nas lamenty potrzebujących kaganek oświaty i pomocy nie tylko militarnej czy medycznej. Bractwo wykorzystując wiedzę zdobytą przez swych członków jest w stanie uczyć rolników mądrego gospodarowania, nauczać ich dzieci rzemiosła, co, jak wierzymy, da im lepszy start w dorosłym już życiu.

W naszych planach leży nie tylko zwalczanie przestępczości i wyłapywanie niegodziwców zagrażających społeczeństwu, chcemy wznieść muzeum, szkołę i bibliotekę.

Organizacja zarabia sama na siebie poprzez mądrą politykę dowództwa: prowadzimy kilka wsi, umożliwiając sprzedaż plonów rolnych oraz mięsa, jesteśmy w stanie zagwarantować towarom bezpieczną drogę lądową i morską. Ciągle wzbogacamy się udziałami w najróżniejszych instytucjach. Lecz to nie zarabianie leży u podstaw naszego istnienia.

Bractwo Kruków: jedna z nielicznych, pozostałych w mocy, legalna organizacja dająca swym członkom możliwość zarobku na kultywowaniu moralności i wykonywaniu swego rzemiosła, dająca wytchnienie cierpiącym. Dołącz do nas i nieś dobro.

Autor nieznany

Wróć do strony głównej