Relacja z Wiosennego Pikniku

2020-07-23 04:43:02

Wraz z nastaniem cieplejszych dni w Azeloth zaczęły krążyć plotki, że jakoby kolejny znany ród wziął na siebie organizację zabawy na otwartej przestrzeni, tam gdzie zimową porą odbywał się Festyn Zimowy czyli azelockie błonia.

Ród Arvoreen nie zwiódł w tej kwestii i po mieście zaczęły być rozmieszczane ogłoszenia, że oto 10 Nathmela 4366 roku odbędzie się Piknik Wiosenny, na którym nie zabraknie wielu atrakcji. Do nich zaliczała się m.in. licytacja koszy piknikowych. Każda chętna pani mogła taki kosz przygotować i wystawić do aukcji, na której mężczyźni przebijali oferty kupna koszyków. Pieniądze z licytacji miały zostać przekazane na poszkodowanych w Reptilii. Organizatorzy pikniku oznajmili jednocześnie, że każda chętna osoba będzie mogła zajrzeć do rozliczeń finansowych, by przekonać się na co owe pieniądze zostały wydane. W sumie zebrano łączną kwotę czterystu dziewiętnastu tysięcy złotych monet.

Po licytacji błonia zapełniły się barwnym i głośnym tłumem, który siedział na kocach i w swobodnym tonie spożywał najróżniejsze pyszności, jakie skrywały kosze. Organizatorzy zapewnili też jadło i napitki dla tych co kosza piknikowego nie wylicytowali lub też nie przygotowali, tak aby nikt nie chodził głodny. Stoły więc uginały się od przeróżnej maści mięsiw, przekąsek, przegryzek oraz napojów tudzież alkoholi – jak mawiają, dla każdego coś dobrego.

W ramach Pikniku Wiosennego zapewniono gościom również pływanie łódkami po jeziorze, wyścigi na wodzie, wieczorem zaś miało odbyć się duże ognisko i koncert. W międzyczasie trwał bieg po skarb, który ukryty był w labiryncie. O owym labiryncie krążyło wiele pogłosek, między innymi, że w środku ukryto groźne zwierzęta i śmiertelne pułapki, zaś nagrodą miała być diamentowa kolia wykonana przez samą Mayennę Arvoreen. Wszyscy liczyli na wielkie emocje związane z tym wydarzeniem. Mówiono nawet, że osiągnie taki sam sukces jak Festyn Zimowy organizowany przez ród D'Paole. Należy podkreślić, że pogoda tego dnia bardzo dopisała, więc dzień zapowiadał się wspaniale.

 

 

Sam piknik ściągnął wiele znanych rodów i osobistości. Nic nie mogło pójść źle. A jednak. Na samym początku okazało się, że kosz panny Annachid van Kosov został skradziony, przez co nie był licytowany. Złodziej został jednak złapany po brawurowym pościgu, a pochwycił go Askan Arvoreen. Nie obyło się bez złamanych nosów i poobijanych twarzy.

Następnie stała się rzecz mrożąca krew w żyłach, otóż z labiryntu wydostała się w niewiadomy dla nikogo sposób Annachid van Kosov, która była poważnie raniona przez lwicę. Nie zginęła tylko dzięki szybkiej interwencji rektora Akademii Medycznej - Etiela Arvoreena i maga z rodu D`Paole - Calino.

Po tym wydarzeniu mag, który na zlecenie rodu Arvoreenów stworzył labirynt, rozpostarł barierę, by nikt nie ośmielił się ruszyć do odwetu. Nie docenił jednak ekipy ratunkowej pod wezwaniem Carrara D`Paole i połączonych sił magów znajdujących się na błoniach, w składzie Ashetta Ranruin, Morgana de Reviel, Anheartel Ranruin, Larom dé la Shàhrizai i Acalia de Sawoiline. Zaś Oxana van Kosov, Lilla van Kosov, Lu Lerdan, Astenna von Marvill i Rovena von Marvill plotły długie liny dla grupy ratowniczej, by nie zgubili się w labiryncie. Materiały na owe liny zostały przywiezione ze „Złotej Szaty”, która należy do Astenny von Marvill.

W czasie, gdy zmagali się oni z barierą, Lyall, Sathilia, Katsumi, Kodar, Valiss, Aris i Freja walczyli w środku zarówno o życie, jak i dostanie się do środka labiryntu. Niektórzy chcieli zdobyć skarb, inni po prostu wydostać się z zaserwowanego im piekła. Lwy, Kogutory, Arachidy, gadające posągi, magiczne zbroje - to tylko garstka z przeciwności, jakie musieli pokonać.

Gdy Lyall dotarła do środka labiryntu okazało się, że jeden z uczestników - Aris Sandor był w zmowie z magiem odpowiedzialnym za cały ten chaos. Dorntmog - bo takie było jego prawdziwe miano - pragnął zwabić i pojmać w labiryncie pewną osobę. Niestety jego plan spalił na panewce.

Summa summarum czarnoksiężnik umknął, a ekipa ratunkowa zdała swój egzamin pomagając wydostać się poszkodowanym z powrotem na błonia. Magia, jak i sam labirynt odcisnęły spore piętno na zdrowiu i psychice śmiałków, którzy tam weszli. Także sami organizatorzy pikniku jeszcze długo mieli odczuwać skutki tego wydarzenia. Spalenie wykreowanego przez maga żywopłotu nie miało bowiem sprawić, że ich nazwisko zostanie oczyszczone tak łatwo.

Mayenna Arvoreen

Aerya Arvoreen

 image

Wróć do strony głównej