Młodzi Lerdanowie pobili się na oczach przechodniów!

2020-07-18 12:09:56

Stolicę Cesarstwa w błyskawicznym tempie obiegła wieść o zadziwiającym zachowaniu Luki i Luny Lerdan. Znane dotąd jedynie ze swojej serdeczności i porządnego zachowania rodzeństwo dało popis, o który zapewne nikt by ich nie podejrzewał. 14 Axumela o zaskakująco wczesnej porze brat z siostrą zostali zauważeni w karczmie „Pod Pijanym Półorkiem”, od samego ranka racząc się… pigwówką. Sam Euzebiusz przyznaje, że nie było to dla nich zwykłe zamówienie.

„No… Ja k**** żem też nie wierzył, jak żem łapserdaka młodego usłyszał. Aż żem se ucho żem paluchem przetargał, czy aby na pewno… Ale po pewnemu! Pigwówki i Ebi pigwówki, szczyl jeden. No to żem podał, nie? Co mnie w sumie, kiego alkoholika z siebie zrobi, to nie mnie głowę suszyć… Ale że siostrę młodszą namawiał, to ja żem też k**** zdurniał kompletnie. Może spić ją chciał, a później jakie krzywdę porobić? A wiadomo, że ta Lerdanówna to chyża dziewucha, heee…*

Ale na tym się nie skończyło! Rozochocona alkoholem młodzież wyszła z karczmy. Daleko jednak nie zaszli, ponieważ kilka przecznic dalej, w zaułku koło szewca Igurta, rozpętała się awantura. Naoczni świadkowie zarzekają się, że rodzeństwo nie ograniczało się jedynie do krzyków, ale posunęło się do przemocy fizycznej. Podobnież młoda Lerdanówna porządnie obiła brata, jednakże skończyło się to z momentem, gdy ten zdecydował się bronić. W efekcie Luna uciekła z zaułka z wieloma obrażeniami oraz zalana krwią.

Wiedziona zmartwieniem, zdecydowałam się zasięgnąć języka u kogoś, komu rodzina Lerdanów była znana nie tylko z opowiadań, ale i personalnie. Milady B. była tak miła, że zgodziła się na upowszechnienie jej wypowiedzi:

„Tak... jak pierwszy raz widziałam Lerkę, była cała posiniaczona...biedaczka. Wiedziałam, że coś się dzieje w tej rodzinie. Ach, co za szkoda, że wtedy nie zareagowałam...ale byli tak radośni. Jak przyniosłam koszyk z poczęstunkiem to patrzyli na niego tym wygłodniałym wzrokiem. Biedactwa pewnie są niedokarmiane. Ponoć, jeśli któryś Lerdan nie przyniesie czegoś do domu z podróży, to nie jest wpuszczany do środka! Pewnie biedne dzieci, poświęcają się, by zdobyć choćby miedziaka i uniknąć spania na ulicy. Luka, kojarzy Pani? Taki wesoły chłopak, pewnie tylko czeka aż ktoś go wyciągnie z tej patologicznej rodziny. Jak teraz o tym myślę, to mam ochotę iść i przygarnąć ich pod swoje skrzydła.”

Czyżby na pozór porządna, szanowana rodzina kryła w swoim kręgu jakąś straszną tajemnicę? Czyżby nagły wybuch młodzieży był efektem długiego znęcania się psychicznego? Ciężko stwierdzić. Przerażająca jest jednak możliwość, że w naszym społeczeństwie niebezpieczni ludzie mogą tak łatwo się zakamuflować.

A czy Ty wiesz, kim jest Twój sąsiad?

Autor nieznany

Wróć do strony głównej