Niezwykłe osobistości Azeloth

2020-07-18 11:54:07

Kolejną z wyjątkowych osób, które przykuły moją uwagę jako idealna kandydatka na Niesamowitą Osobowość tego numeru, jest jak i poprzednim razem, osoba z wyższych sfer. Jest nią również kobieta. Najwyraźniej Fallathan to ziemia, która płodzi wyjątkowe w każdym calu przedstawicielki płci pięknej, ponieważ nie sposób nijak ich przeoczyć, czy to ze względu na urodę, prezencję, prowadzenie się, czy zaistnienie na arenie społeczno – kulturalnej.

Personą, o której oczywiście myślę, jest Sathilia D’Paole, niksa o niespotykanej urodzie, szlachcianka bez rodowodu, właścicielka osławionego już wśród mieszkańców Azeloth Sensuarium.

Pomimo faktu, że jej szlachectwo jest równie prawdziwe, co słowa pierwszego lepszego kłamcy i oszusta, ciężko doszukać się w przypadku tej kobiety nieodpowiedniego zachowania na salonach, czy w miejscach publicznych. Zdaniem wielu jej perfekcyjne maniery i sposób zachowania nie pozwalają zarzucić jej niedopasowania do wyższych sfer, jednakże po przyjrzeniu się tej ciekawej osobie, można dostrzec pewne rysy na jej nieskazitelnym portrecie.

Dziwne przypadki dotyczące tej persony zaczynają się już na Festynie Zimowym. Dotąd zwykła, wyróżniająca się z tłumu jedynie swoją urodą niksa, która na co dzień zajmowała się alchemią, perfumiarstwem i swoim wybrankiem – Hakarem – zasłynęła nagle jako osoba, która okręciła sobie wokół małego palca głowę jednego z najprężniej działających w Cesarstwie rodów, Carrara D’Paole. Ten, straciwszy dla niej głowę, wielokrotnie deklarował jej swoje uczucia i składał propozycję zamążpójścia. Było to dla niego wyjątkowo niecharakterystyczne zachowanie, zważywszy na fakt, że pan D’Paole we wczesnych już latach zyskał sobie opinię bawidamka. Dlatego szokującym była nagła chęć ustatkowania się. Nadmienić należy, że ustatkowanie to miałoby nastąpić przy boku niksy, o której do tej pory przeszłości niewiele było wiadome. Bo wydarzenia sprzed przybycia do Azeloth nie są przez pannę D’Paole chętnie poruszane, o ile w ogóle.

Chęć ta niestety nie spotkała się z entuzjastyczną reakcją pani Sathilii, która odprawiwszy Carrara, dość szybko weszła w rodzinę poprzez adopcję.

I tu rodzi się pytanie. Czy takie następstwo zdarzeń jest czymś na tyle naturalnym, by można uwierzyć w jego całkowitą przypadkowość, czy należy doszukiwać się drugiego dna? W końcu nie jest tajemnicą, że w dziedzinie alchemii pani Sathilia jest wyjątkowo utalentowana. Stworzenie odpowiedniej mikstury odurzającej, bądź afrodyzjaku zapewne nie byłoby dla niej większym problemem. Chociaż, przyznać trzeba, że Chłodna w zatrważająco zgrabny sposób radzi sobie z problemami. Sposób, w jaki odnajduje się na salonach, wprawia niejednego pana w podziw, a kobiety – w zazdrość. Nadludzka płynność jej ruchów to jeden z wielu aspektów, które budują wyjątkowy obraz tej kobiety. Jest to jednakże zapewne jedyna zaleta, która pozwala jej startować z wyższej pozycji, jeśli chodzi o rasę. Cała reszta jej jestestwa zapewne zawsze będzie ją ciągnąć ku dziczy i miejscom, w których się wychowała. Tym bardziej godnym podziwu jest sposób, w jaki zdołała wpasować się w towarzystwo wyższych sfer, pozyskując ogólną sympatię i szacunek.

Ostatnimi czasy, Sathilia poszerzyła swoją działalność o wspomaganie potrzebujących. Czy jest to czynem płynącym z potrzeby jej serca, czy też mającym na celu dalsze ocieplenie jej wizerunku – trudno stwierdzić. Faktem pozostaje, że panna D’Paole postanowiła ruszyć wraz z ekipą badawczą do Źródeł Nirrei w poszukiwaniu antidotum na szalejącą Błękitną Zarazę, która odcisnęła swe piętno na mieszkańcach Romen-Doru.

Jakby to nie było, wejście na salony panna D’Paole przypłaciła dość wysoką stawką – utratą ukochanego. Hakar porzucił kobietę, gdyż nie mógł pogodzić się z jej wyrachowaniem. Podobno twierdził, że zrobiła to tylko dla pieniędzy i statusu społecznego, które dały jej otwartą furtkę do spełnienie swoich marzeń o otwarciu Sensuarium. Nawet fakt, że wzgardziła małżeństwem z Carrarem D'Paole, by wciąż pozostać w związku ze swym ukochanym, nie zdołał utrzymać Łowcy u boku Chłodnej.

Redakcja i ja, Chika Speranza, szczerze ubolewamy nad takim obrotem spraw. Jednakże, wciąż jesteśmy ciekawi jaka jest prawda i co kryje się pod niewzruszoną maską Sathilii D’Paole? Naszą ciekawość podjudza dodatkowo niecodzienność niektórych zachowań niksy, chociażby takich jak jej obsesyjne wręcz zamiłowanie do przysług mniejszych bądź większych. Prawdopodobnie dla nikogo nie jest już tajemnicą, że szybkim i efektywnym sposobem na obniżenie ceny perfum kupowanych od panny D’Paole jest obietnica wyświadczenia jej jakiejś drobnej przysługi w przyszłości.

Przysługi te zwykle są drobne, wręcz nic nieznaczące. A przez to tym bardziej niepokojące.

Jakie motywy i ambicje kierują wodnym stworzeniem, by porzuciło swoje naturalne środowisko i wstąpiło w zawikłane życie towarzyskie w wielkim mieście? Czego jeszcze możemy się spodziewać po tajemniczej piękności? Tego, póki co nie wiadomo.

Chika Speranza

image

Wróć do strony głównej