Wernisaż Delii D'Paole

2020-07-18 10:18:09

12 Asvarba 4366 roku w siedzibie rodu D'Paole odbył się wernisaż Delii D'Paole, na który wielu czekało. Zwłaszcza wielu sportretowanych i ich rodziny. Goście zjawili się tłumnie, wypełniając salę balową rezydencji, na ten czas przerobioną na galerię. Tu wywieszono obrazy, jednak nie wszystkie były od razu widoczne dla zwiedzających. Delia D’Paole przygotowała bowiem kilka niespodzianek.

Jedną z nich był poczęstunek przygotowany przez Belibę D’Paole, której cukiernicze zdolności zaczęły zyskiwać coraz większą sławę. Goście delektowali się babeczkami, pierniczkami, roladą kawową i ciastem jagodowym, doceniając fakt, że strawę duchową zaserwowano im wraz z strawą dla ciała.

Wydarzenie kulturalne otwarto toastem lampki wina, by dalej przejść do najważniejszej części uroczystości i dać gawiedzi możliwość obejrzenia portretów bardziej, bądź mniej znanych istot. Już te wywołały zachwyt zebranych, a Delia zapowiadała więcej emocji. Zupełnie niespodziewanie dostarczyło ich dwóch mężczyzn, którzy chyba pozazdrościwszy malarce blichtru, postanowili zawalczyć ze sobą i choć sprawa rozeszła się po kościach, niesmak pozostał. Ulf Addersbane bowiem zechciał odebrać dług od narzeczonej Nydarda Barbatrasa, Mayenny Arvoreen. Kilkuminutowa ostra dyskusja przerodziła się w chęć pojedynkowania na śmierć i życie. Trudno mówić kto kogo wyzwał, ale jako nietakt odebrało to wielu gości wernisażu twierdząc, że nie przystoi dorosłym mężczyznom o takie sprawy toczyć boje w tak brzydki sposób psując cudzą zabawę. Część zaproszonych opuściła wernisaż, nie każdy wszak preferuje zakłócanie towarzyskich spotkań konfliktami personalnymi.

Do pokazania portretu rodzinnego po wygaszeniu konfliktu doszło jednak już bez zakłóceń. I tu również Delia wykazała się doskonałym kunsztem i talentem, idealnie przedstawiając wszystkich członków rodu D’Paole. Niemałym zaskoczeniem okazały się dwa ostanie obrazy, które odsłonięto pod koniec wernisażu. Były to dwa śmiałe akty. Jeden przedstawiający centaura z kobietą o dość znajomej większości aparycji, choć malarka twierdzi, że to wyjątkowy zbieg okoliczności, i drugi przedstawiający męski akt bez ukazania twarzy, ale zdecydowanie przyciągający wzrok. Doszło nawet do licytacji pierwszego malunku, pewnie stawiającego na ignorowanie różnic rasowych w imię pokoju i związków bez zahamowań, co jest niezwykle dobrym posunięciem w sytuacji zaostrzenia konfliktów na tle pochodzenia.

Wernisaż okazał się interesującym wydarzeniem, które pozostanie w pamięci gości na długo. Zaś zarówno Delia D’Paole, jak i jej krewniaczka Beliba, zanotowały wzrost zainteresowania swoimi dziełami, przez co posypały się zamówienia na portrety i ciasta.

Itean von Marvill

 

Wróć do strony głównej