Aukcja u Euzebiusza

2020-07-15 04:39:06

 

Dwudziestego czwartego miesiąca Festyar 4367 roku, przez gospodarza powszechnie znanej austerii o wdzięcznej nazwie "Pod Pijanym Półorkiem", została zorganizowana aukcja. Sam Euzebiusz obwieścił, iż dochód z niej w całości zostanie przeznaczony na cele dobroczynne, zaś najlepsze dzieło, które przyniesie największy wkład w całość sukcesu, zostanie powieszone nad kominkiem. Jednak zapewne później żałował swojej decyzji, ale klamka zapadła. Najwięcej uznania zyskał awangardowy "autoportret" kształtnego rewersu pana Goftdritta, który od samego początku zapowiadał, że "tanio dupy nie sprzeda" i tak też się stało. Nie mniejszym zainteresowaniem cieszyła się też inna część ciała płci pięknej, jakim był biust... a konkretnie kolaż złożony z samych wizerunków jędrnych, pokaźnych rozmiarów piersi, pośród których znalazły się także i orcze! Autorką tego dzieła była niejaka pani Francesca, prężąca dumnie... pierś. Swoje prace zaprezentowała także panna Aiedail Aearon, jej pejzaże zapierały dech w... klatkach piersiowych widzów, wyjęty wprost z niedocenianej przez nas rzeczywistości, przedstawiając "poranek" wśród zieleni i lazuru jeziora. Kolejne dwie artystki postawiły na surrealistyczne wizje i własną, swobodną impresję uczuć. Jedną z nich była młodziutka, niespełna piętnastoletnia Chenda, która zaprezentowała dwa obrazy: pierwszy w krzykliwych, intensywnych barwach, ścierających się ze sobą niczym dwa żywioły, wśród których przebijają się elementy ludzkiego ciała, drugi w monochromatycznych odcieniach, wyraźny modelunek światłocieniowy skonstruowany był tak, iż czuło się stworzoną przestrzeń i głębie w której zawisła zarysowana postać anioła. Po autorce było widać przywiązanie do tegoż rysunku, jednak o żadnym swoim dziele nic nam nie opowiedziała. Erisanea jako ostatnia zaprezentowała swoje prace - "Rejs" - wschód Solimusa nad niespokojnym morzem, niosącym na swym grzbiecie nieznany statek i "uwięzioną" w pajęczej sieci kobietę. W drugim obrazie można uznać, iż pająk zbliżający się do niewiasty to personifikacja jakiegoś problemu, obrócona tyłem postać nie ukazuje swej twarzy, może to sama autorka ukrywa swoją tożsamość? Nie sposób nam przeniknąć do tak skomplikowanego umysłu, jaki posiadają artyści, pośród tysiąca interpretacji można nie znaleźć tej właściwej, niemniej w tym dniu liczył się cel, który został osiągnięty wspólnymi siłami. Redakcja także dołącza swoje podziękowania dla twórców, biorących udział w wydarzeniu.

Autor nieznany

image

Wróć do strony głównej