Urodziny Harolda i... co z tą karczmą?!

2020-07-13 22:36:58

Ach co był to za dzień! Co roku 19 Nathamela (czy to jest prawdziwa data, tego nikt nie wie) obchodzimy urodziny smoka Harolda, słynnego mieszkańca karczmy „Pod pijanym półorkiem”. Niektórzy go nienawidzą (szczególnie kiedy dotyka ich czoła magicznym językiem), inni oddają mu pokłon (bo przecież to najprawdziwszy smok!). Ile osób żyje w Fallathu, tyle jest odmiennych opinii o tej uroczej kreaturze. Co by jednak nie mówili - Harold jest ważną postacią w karczmie i nie należy go traktować po macoszemu.

19 Nathamela Euzebiusz zaprosił wszystkich do swojej karczmy, aby uczcić urodziny swojego wyjątkowego pupila. Nie mogło zabraknąć podarków. Harold otrzymał między innymi: wstęgę, kimono oraz pas przyozdobiony kuśkami. Euzebiusz dopilnował, aby smok miał pod dostatkiem cukierków malinowych, które są jego przysmakiem. Goście mogli zmierzyć się ze sobą w konkursie picia. Podano im Mocz Harolda, który jest tym, czym się domyślacie. Pojedynek był wyrównany, chociaż zwyciężyć mogła wyłącznie jedna osoba. Udało się to suli Asami, dawnej „wyjadaczce” konkursowej. Dlaczego dawnej? Otóż…

 

 

Chcąc odpowiedzieć sobie na to pytanie, musimy sięgnąć pamięcią w odległe czasy. Dokładnie dwa lata temu interes Euzebiusza kręcił się o wiele lepiej niż dzisiaj. Teraz musi mierzyć się z niemiłymi gośćmi, którzy są tak bezczelni, że przynoszą swój alkohol oraz wyganiać panoszące się gobliny, rzucające w niego złotem i zmuszające go, aby tańczył. Dwa lata temu było zupełnie inaczej.

Euzebiusz polerował kufle brudną szmatą, lecz nikomu nie robiło to różnicy. Zgarniał wszystkich klientów do siebie, jak tylko przechodzili przez portal do Małej Vanthii. Co tydzień coś się działo. Były konkursy sztuki magicznej, wieczorki poetyckie czy pojedynki bardów. Raz goście konkurowali ze sobą w przygotowywaniu drinków. Wiele osób pamięta imprezy przebierane - czy to z okazji Dnia Pirata (czy to święto jest w ogóle legalne w Małej Vanthii?) oraz wymyślonego przez Euzebiusza „karnawału”. Promocja win pomogła rodzinie Lerdanów wzbić się na szczyty popularności, do dzisiaj ich wyroby są uważane za najlepsze w całej krainie. Euzebiusz miał szacunek swoich stałych klientów, chociaż niekoniecznie grał wobec nich czysto. Wiele osób skarżyło się na chrzczone piwo, wysokie ceny oraz słoną zupę. Co z tego? Coś się działo, rasy przychodziły zaciekawione, napędzały jego interes.

Zdarzały się niemiłe incydenty. Ile to razy goście zasyfili podłogę? Kto zliczyłby wszystkich wyrzuconych za drzwi, ponieważ ich zachowanie odbiegało od przyjętych norm? Czasami wybuchały pożary, które nijak dawało się ugasić. Euzebiuszowa karczma wciąż była popularna.

Coś jednak musiało się stać w przeciągu tych dwóch lat, bo Euzebiusz chodzi coraz bardziej wnerwiony. Macha swoją szmatą na pradawniwinnych gości, a nie wyrzuca tych, którzy mu naprawdę zagrażają w interesach. Może jest to wina domniemanej ciąży Petroneli? O rozrywkach w karczmie zapomnijcie. Nikt już tutaj nie organizuje zabaw. Jeśli pojawia się ogłoszenie, należy przetrzeć oczy ze zdziwienia i dopytać się, czy karczmarz nie żartuje. Ostatnio nawet sama czarodziejka Lyall musiała zorganizować ognisko. Dzięki swojej inicjatywie napędziła karczmarzowi nieco klientów. Tylko czy powinna to robić sama klientka? Czy to nie właściciel powinien organizować zabawy?

Coś w tym jest, że karczma „Pod pijanym półorkiem” podupada. Rosnące niezadowolenie karczmarza odbija się na spadającej licznie klientów. Ostatnie podwyżki cen też nie polepszają sytuacji przybytku. Euzebiuszowi potrzeba jak najszybciej skutecznego planu, aby mógł dalej prowadzić swój interes. Jak widać, sama lokalizacja to nie wszystko. Kto mu w tym pomoże? Czy karczma upadnie na samo dno? Tego Euzebiuszowi nie życzymy. Bez karczmy „Pod pijanym półorkiem” będzie smutno. Niestety, konkurencja nie śpi i niedługo może wygryźć Ebiego.

Asami

 

Wróć do strony głównej