Opinie Głosu: najbardziej popularne trunki w karczmie "Pod Pijanym Półorkiem"

2020-07-12 04:51:39

Miesiąc temu Asami narzekała na to, że w karczmie „Pod Pijanym Półorkiem” nic się nie dzieje. Euzebiusz nie organizował żadnych zabaw, przez co coraz mniej klientów odwiedzało jego przybytek. Trudno nam powiedzieć, czy jest to nasza sprawka, czy kogoś innego, lecz gruby oberżysta wywiesił ogłoszenie, że poszukuje pomysłów, by umilić gościom długie wieczory. Stała się rzecz niesłychana – najpierw zorganizował wieczorek dla śmieszków, a kilka dni później postawił przed gośćmi zagadkę, prawie że nie do rozwiązania. „Pijany Półork” znów pękał w szwach, a piwo zaczęło lać się strumieniami. Euzebiusz powstał niczym feniks z popiołów, pokazując, że wciąż się liczy w interesie. Udało się nam dotrzeć do wielkich wygranych obydwu konkursów i poprosiliśmy ich o relacje z tych wydarzeń. Znajdziecie je na następnych stronach.

Skoro na nowo karczma Euzebiusza odżyła, chcielibyśmy zająć się trunkami, które są tam serwowane. Na sławę oraz popularność przybytków składa się między innymi jakość alkoholi. Przez wiele lat karczma „Pod Pijanym Półorkiem” raczej nie była kojarzona z dobrymi „procentami”. Często zdarzało się, że otrzymywało się trunek w brudnym kuflu. To jeszcze nie koniec – większość piwa stanowiła „wkładka”. Nie była nią jedynie woda, lecz mocz. Wiele alchemików i medyków ostrzegało przed piciem czegokolwiek u Ebiego, ponieważ można było nabawić się wielu śmiertelnych chorób. Ceny były zbyt wysokie jak na tak tragiczną jakość trunków. Mimo to wiele osób przychodziło do „Pijanego Półorka”, zapewne z powodu jej strategicznego położenia. Skąpstwo karczmarza się nie zmieniło, lecz minęło wiele lat i jakość alkoholi znacznie się poprawiła. Teraz ze spokojem można wypić swój ulubiony trunek (chociaż nikt nie przysięgnie, że Euzebiusz nie spluwa do kufli osób, których wyjątkowo nie lubi).

Już sama lista trunków, która jest serwowana w karczmie, przysparza o ból głowy. Dlaczego? Ponieważ jest ich tak wiele! Mogę zaryzykować stwierdzenie, że „Pod Pijanym Półorkiem” znajduje się najwięcej różnorodnego alkoholu w porównaniu z innymi karczmami. Na początku Euzebiusz serwował jeden rodzaj wódki oraz piwa. Teraz można wybierać i przebierać. Ma różne wina, potrafi robić kolorowe drinki, na zapleczu zalegają beczki piw z odległych państw. Sam często długo się zastanawiam, czy mam dziś ochotę na Grog Piracki, czy może Zioło Wróżbity? Najczęściej wybieram coś w ciemno z listy, która wisi za karczmarzem. Do dzisiaj nie udało mi się wszystkiego spróbować. Niedowiarków mogę zapewnić, że wino elfów czerwone kupione u Euzebiusza naprawdę różni się od wina elfów różowego. Wystarczy jedynie je spróbować, aby odkryć różnicę w smaku.

Choć wybór jest ogromny, niektórzy goście karczmy nie chcą eksperymentować z „nowościami”. Wolą sprawdzone trunki, które kupili przed kilkoma laty i im smakują. Kiedy zapytałem Euzebiusza o alkohol, który najlepiej się sprzedaje, odparł bez żadnego zawahania, że jest to Cesarska Malina. Piją ją wszyscy – nawet gady, którzy przecież powinny częściej wybierać egzotyczne drinki oraz wina pochodzące z ich wyspy. Przepis na nią wygląda na bardzo prosty. Jest to silnie zmrożona wódka z sokiem malinowym, pokruszona na drobne kawałki, zalewana dodatkową ilością alkoholu z wodą. Euzebiusz sprzedaje ją już nawet na butelki, ponieważ nie ma ochoty wciąż wykonywać tego samego trunku. Niestety, nie podzielił się ze mną swoim sekretem, gdzie mrozi wódkę i gdzie przetrzymuje owe butelki Cesarskiej Maliny.

 

image

 

Żadne piwo nie może konkurować z piwem krasnoludzkim. Jasne i ciemne jest tak samo mocno lubiane przez wszystkich gości „Pijanego Półorka”. Trochę mniej chętnie kupowane jest miodowe, chociaż Euzebiusz i tak uważa, że powinno dać mu się szansę. Przypadkowo zapytani przeze mnie biesiadnicy, powiedzieli mi, że: „Nie wyobrażamy sobie dobrej biby bez krasnoludzkiego piwa! To sens życia!”. Późniejsze obserwacje różnych stolików, pozwoliły mi wysunąć wniosek, że od niego właśnie się zaczyna dobra zabawa.

Elfy najczęściej piją wino elfów różowe. Jest ono najsłodsze ze wszystkich win Dzieci Gwiazd. Jak przystało na elfie alkohole – jest umiarkowano mocne. Niestety, spiczastousi nie mogą wypić za wiele, aby nie odbiło się to negatywnie na ich zdrowiu. Wino elfów różowe zamawiają również młode panny, które chcą czegoś napić się w towarzystwie, lecz niekoniecznie mają ochotę na całkowite odpłynięcie.

Od niedawna goście zaczęli zamawiać również cydr. Czasami „Pod Pijanym Półorkiem” można dostać nie tylko ten wykonany z jabłek, ale też i z gruszek. Cydr gruszkowy jest subtelniejszy w smaku, słodszy. Jeśli będziecie w Małej Vanthii, zajdźcie do Ebiego i zapytajcie, czy ma nową dostawę trunków.

Każda karczma serwuje alkohol, którego nie ma nigdzie indziej. U Euzebiusza taką „perełką” jest Mocz Harolda. Jest on tym, czym przypuszczacie, że jest. Produkuje go pupil karczmarza – smok Harold. Podobno daje wielkiego kopa, a wypicie nawet jednej szklaneczki może sprawić, że można się od niego uzależnić. Niestety, sam nigdy się nie odważyłem, aby wypić ów specyfik.

Cokolwiek byście nie mieli pod ręką – pamiętajcie, że „bywają okazje, gdy zwyczajnie nie można się nie napić”. Pijcie więc na zdrowie! I czym prędzej odwiedźcie „Pijanego Półorka”, aby wypróbować nowe flaszki, których nigdy nie piliście.

Conall

image

Wróć do strony głównej