Kącik Elisy: Kwiaty więdną, a karawana jedzie dalej?

2020-07-12 02:39:29

„Kup jej parę Róży, to się zadurzy“, „Daj mu tulipana, będzie więcej kochania”, czy „Irysy lub bławatki przy odmowie wizyty jej matki

 

To tylko garść uroczych szyldów kwiaciarni w Mekasto (Metzhern), które jeszcze do niedawna pękały w szwach od tabunów żądnych wianków klientów i lubujących się w delikatnej feerii kwiecistych zapachów klientek. Otóż to! Do niedawna. Cóż więc się zmieniło? Kryzys ogrodniczy? Niedobór grząskości gruntów? A może w końcu nieskromne ceny zebrały swe żniwo? Pudło! Przy odpowiedzi nasuwa się sławetny dowcip o jeździe konnej Ashetty Ranruin, lecz oczywiście nie przytoczymy go, ażeby NASZEJ KONKURENCJI nie zwieść na pokuszenie. 

I o ile wyżej wspomnianej już nawet sam Cesarz nie pomoże, o tyle nasza Redakcja postanowiła zająć się tematem umierających właścicieli sklepów pewnej rozczulającej mieściny nieopodal cesarskiego wybrzeża. 

Od jakiegoś czasu bowiem dziesiątki właścicieli kwiaciarni w Mekasto ginie w dziwnych  okolicznościach! 

„Jeszcze dzień przed tym obiecał mi fikuśny bukiecik konwalii, a na następny dzień znaleźli go dyndającego na portkach!” – donosi jedna z oburzonych klientek, której NIE DOSTARCZONO konwalii. Pytanie nasuwa się więc samo: czy władze uroczego Xięstwa zamierzają coś z tym uczynić? Posłaliśmy list z zapytaniem do księcia i czekamy na odpowiedź. Na pewno się doczekamy, więc zapraszamy z miejsca do prenumeraty kolejnych numerów. 

Tymczasem jedna z naszych korespondentek, elfka Eldalotte Gaadr’dul (tożsamość zmieniona na potrzeby artykułu) usiłowała skontaktować się z Głównym Śledczym Metzhern – Andinem Tzeentch, pytając o komentarz stróżów prawa w związku z zaistniałą sytuacją. Jaki był tego efekt? Równie mizerny, co sik kobolda, mili państwo! Bo po milicji ani śladu. Nie uraczono nas nawet pojedynczym komentarzem. Czyżby organy ścigania nie były w ogóle świadome problemu? A może wręcz przeciwnie? Zamiata się wszystko pod dywan i uparcie niszczy wizję tego, że to Śledczy mają nas przede wszystkim inspirować do dobrego? 

Czy na pewno stróże bezpieczeństwa robią wszystko, co w ich mocy? „Jestem przerażony… sprzedaż spadła mi o całe dwanaście procent!” – donosi jeden z ocalałych właścicieli. Tych pozostałych znajduje się w dziwnych miejscach, okaleczonych i martwych nie gorzej niż mieszkańców Północnego Ostwaldu. Mówi się o tym, że to wina magii, jakoby ta zmuszała właścicieli do masowych samobójstw. A może to kolejna sprawka powieści romantycznej? Wszak już kiedyś w historii mieliśmy do czynienia z MALIGNĄ CERTEROWSKĄ – od imienia Certera, bohatera pewnej tragicznej powieści romantycznej pióra Voethego z Zuerstenu, której lektura kończyła się jawnym i dobrowolnym trafieniem  czytelnika obuchem w łeb, bo podobno żal rozdzierający duszę był nie do zniesienia. 

 

image

 

W sprawie magii nawiązaliśmy kontakt z pewną docenioną wśród kwiaciarzy w Mekasto czarodziejką, która postanowiła skomentować to, czy taki magiczny precedens jest w ogóle możliwy. Poniżej głos zabrała madame Persephone – dumna wiedźma pochodząca z Urrthorror, a także od niedawna kwiaciarka: 

„– To absurd. Najwyraźniej nie każdy jest stworzony do prowadzenia kwietnego interesu…”

A więc to tak? Czyżby biznes kwietny należał się tylko wybranym jednostkom na rynku? Może to zajęcie na tyle obciąża umysł, że nie każdy jest w stanie wytrzymać owy wyścig szczurów i trud we wspinaniu się na szczyty karyery? Czy to próba siły? Ci, którzy przeżyją obecny okres będą mogli po kres swoich dni cieszyć się życiem, opływać w bogactwa dzięki zarobionym dukatom i koronom, a magia nie ma w tym żadnego udziału? Jako Redakcja wolimy w to wierzyć. Wizja tego że ktoś mógłby stać za morderstwami tak uroczych ludzi (jak chociażby madame Persephone, która uraczyła naszych redaktorów przepięknym bukietem czerwonych róż o obłędnym ZAPACHU) mogłyby stać osoby trzecie, spędza nam i nie tylko nam, sen z powiek. 

Nie możemy jednak popadać w panikę. Przede wszystkim należy zachować spokój i skupić się na tym, jak ZAPOBIEGAĆ takowym ekscesom. Najlepszym wyjściem w tej sytuacji będzie po prostu wybór tych kwiaciarni, do których owa plaga samobójstw jeszcze nie zawitała. A więc sklepów poza Mekasto. Nie oszukujmy się – prowincji też się coś od życia należy. 

Jako Redakcja stosujemy przeto APEL DO WSZYSTKICH KWIACIARZY! 

Zostańcie w domach! Spędźcie czas ze swoimi rodzinami w tych ciężkich dla nas chwilach! Kwiatów dotykajcie tylko w rękawiczkach (i tu radzimy się spieszyć z ich kupnem), wąchać jedynie z maseczkami (nie szkodzi dodać trochę Mgielnicy neutralizującej magiczne zapachy). Nie wiemy, czy skłonności samobójcze nie są zaraźliwe, dlatego upraszamy o zachowanie dystansu przynajmniej siedmiu łokci między kwiaciarzem a klientem. Dodatkowo, Redakcja prosi wszystkie osoby, które w ciągu ostatnich dni kupowały kwiaty o poddanie się kwarantannie na rzecz koniecznych badań! 

Wojna jest tuż za pasem, to nie ulega wątpliwości niczyjej, pojawiają się także pogłoski jakoby znów dochodziło do zarażeń Błękitną Zarazą, a teraz w Mekasto dzieje się istna tragedia i to na naszych oczach! Czyżby bogowie chcieli nam coś przekazać? Czy aż tak bardzo zgrzeszyliśmy myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem, iże przepiękne krainy Fallathanu będą musiały skąpać się krwią? A może to jedna wielka ironia losu, który zaglądając nam przez okna domostw, postanowił odrobinę ubarwić nasze życie? 

Możemy snuć domysły bez końca, ale jeśli kupno kwiatów miałoby być ostatnią rzeczą, na którą moglibyśmy sobie obecnie pozwolić, gdy za naszymi płotami i folwarkami licho nigdy nie śpi, to lepsza już taka mogiła, niż ta przy wtórujących mieczach, skandujących wojach ostępów mroku i z długo oczekiwaną siurpryzą doprawioną nutą heroicznego dramatyzmu!  

starsza redaktor ds. plotkarskich

Elisa Klug*

Każdą plotkę ustrzelę!

image

*Autor tekstu: Eosaph D’Vadásh-Nísvori

 

Wróć do strony głównej