W pogoni za białą śmiercią

Przeglądano 164 razy

 

wiesc

30 Penhari 4370, Amarth
Nie trzeba było długo czekać, by wieści o tragedii w Miedzianym Zamku obiegły większość kraju. Taka strata w rodzie de Hammpaf nie mogła obyć się bez plotek. Śmierć prawie całej rodziny podczas zaślubin seniora rodu…Taka strata… Czy ktoś przeżył? To pewno te rogate pomioty! Podobno krewni, ale kto ich tam wie! Może i rogaci tam byli, ale wszystkiemu był winien Biały Smok. Wielka, pokryta łuską bestia zawaliła prawie cały zamek, sprawiając, że stał się on grobowcem dla większości gości i samej młodej pary. Ci co przeżyli, gnani żądzą zemsty, ruszyli w pościg… Czy był to przejaw odwagi? Czy może głupoty? Powszechnie mówiono jednak, że piątka skrzydlatych rogaczy wyleciała z ruin zamku i pomknęła w ślad za smokiem…

Choć pogoda jak zwykle nie była niesprzyjająca, to karczma pękała w szwach. Tego wieczoru miał bowiem wystąpić znany bard, sam Orsen Złote Piórko! Dostawiono ławy, stoliki ustawiono pod ścianami, wszystko po to, by mogło zmieścić się jak najwięcej ciżby. Kto w końcu, przychodząc do karczmy, nie raczy zamówić wina czy piwa? Gdy już wszyscy ściśnięci siedzieli na miejscach i zgaszono część świec, by nadać odpowiedni nastrój, na drewniany podest wystąpił on…

Niewysoki, raczej wątłej budowy, mężczyzna o licu tak gładkim, iż w mniej sprzyjających okolicznościach można go było śmiało wziąć za kobietę. Odziany w dworne szaty, może trochę bardziej pstrokate, niżby jakikolwiek szlachcic się kiedyś odważył przywdziać. W dłoni trzymał lutnię, drewnianą, wypolerowaną na wysoki połysk. Odchrząknął, ukłonił się i przyjął postawę. Nogę jedną oparł na niewielkim stołeczku, ciało pochylił lekko do przodu, w stronę swej publiczności, która teraz siedziała jak zaczarowana, wpatrując się weń jak sroka w gnat. Co młodsze dziewoje piszczały z przejęcia, niejedna bowiem chciałaby, aby choć raz wielki bard jej urodę w pieśni ją sławić.

Długie i zgrabne palce wygrały kilka akordów, by w końcu uderzyć we właściwą melodię… Później do muzyki doszedł i śpiew… Pieśń zaś napisana specjalnie dla Anamitry i Yamira, miała wychwalać wyczyn śmiałków… Przynajmniej do czasu, aż na horyzoncie nie pojawi się bardziej interesujące wydarzenie…

  • “Tańcowały dwa rogacze ze smokiem!”

 

Na zamku z miedzi, co wszyscy go znają,

Wesele na trzysta par urządzają,

Bawią się goście, bawi się służba,

Alkohol pije Pan młody i drużba,

 

Jak tu nie walnie, jak tu nie trzaśnie,

Zamek w trymigi zawalił się właśnie,

Ludzi spod gruzów wydobywają,

W niebo, co chwila ze strachem zerkają.

 

Sprawka to była lodowej gadziny,

Co to w powietrzu spędza godziny,

Jej oddech śmiertelny dla większości ludzi,

W pospólstwie i szlachcie lęk okropny budzi.

 

Lecz co to? Że jak to? Będzie polowanie?

Chcą ruszyć bestii na spotkanie!

Widać rogi, pazury i skrzydła,

Demony to jakie czy inne straszydła.

 

Z początku piątka rogaczy wyrusza,

Lecz z każdą chwilą ktoś się wykrusza,

W końcu zostaje ich tylko dwoje,

A oni dalej chcą iść ostro w boje.

 

Śmiałkowie to wszak byli nie lada,

Nie bali się góry, nie bali się gada

Wspinają się przeto wysoko w góry,

By dojść do jamy spowitej w chmury.

 

Wchodzą ostrożnie... a co to? O rety!

Smok chce z nich zrobić mrożone kotlety!

Lecz i oni dłużni nie pozostają,

Szybko ognistą falą w niego strzelają.

 

Nie tracąc czasu, chcą go uziemić,

I jego skrzydła w papkę zamienić,

Kolejny atak wściekłego smoka,

Cierpi na tym rogatej powłoka.

 

Zemsty w końcu nadeszła pora,

Wspólnymi siłami ukatrupili potwora!

 

Gromkie brawa zwieńczyły występ barda, który ponownie skłonił się przed zebranymi, a nawet oczko puścił do jednej czy drugiej młódki. Piosnka ta stawała się zaś coraz bardziej popularna w samym Amarth, a niedługo miała dotrzeć i do Cesarstwa, gdzie para, która smoka pokonała, prowadziła własne interesy… Chcąc nie chcąc, coraz więcej osób dowiadywało się o działaniach członków Syndykatu. Podobno w Kryształowym Pałacu -siedzibie organizacji łeb smoka zdobił już wielką salę, stanowiąc najznamienitsze trofeum. Reszta zaś truchła przypadła w udziale członkom Necrum Ferox, za pomoc udzieloną naszym bohaterom po jakże heroicznej walce...

Autor wieści: Nutella (proza), Faust (wiersz)
MG prowadzący: Faust
Link do sesji:https://www.kf2.pl/sesje-fabularne/sesja/22627/1
Link do grafiki: https://aosugo.files.wordpress.com/2016/11/wallpaper_2560-x-1600-no-logo.jpg?w=1200
Autor grafiki: Raymond Swanland