[PPS] Pędzlami zwojować smoka!

Przeglądano 275 razy

obrazsmoka

21 Rasbera 4370, Foeduum

Drogi pamiętniku,

to, co działo się wczoraj przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Chciałem po prostu spędzić wieczór przy kufelku lagera, podumać gdzie iść dalej, a że „Pod Pijanym Smokiem” jest w najlepszy miejscu, by zdecydować gdzie się udać, to właśnie tam postanowiłem pokontemplować.

Tylko że tego wieczoru dział się tam raut ku czci malarstwu.

Było to przedziwne doświadczenie – siedzieć w środku tego rumoru, niemal niewidocznym. Z jednej strony sztalugi, płótna, farby, z drugiej rzut nożami do celu, zapowiedziane były też kalambury, na które – drogi pamiętniku – czekałem z nieukrywaną podnietą. Jednak nie nastąpiły, toteż byłem nieco zawiedziony.

Zawody jednak te wyrównała mi degustacja piwna, bo oto podczas tego zdarzenia serwowano nowo uwarzone napitki, które podawał sam właściciel, jeden z trzech - Derion. Drugi właściciel – Minersi – biegała po przybytku boso (co za fanaberie! Wszędzie szkło, rozlany alkohol, a ta bez ciżmów!) i trzymała pieczę nad rzutami nożem. Trzeci właściciel – Raven – cóż… zajęła się pijaństwem i uciechami cielesnymi wraz z dwójką nieznanych mi towarzyszy.

Niestety większości z biesiadujących nie znałem. Zanotowałem tylko miana tych, którzy wygrali w konkursach. W rzutach nożami okazała się być najlepsza Elfka Vejne, która miała niezłych przeciwników. Podziwiałem jej zwinność, te ruchy, kibić… Ekhem. Obrazów też było dużo i były wyśmienite. Jakby nie ten wszędobylski zapach piwska (któremu oddać trzeba było, że wyśmienicie smakowało) i gdyby nie te pijacko zataczające się ciała tracące ważkość po piątym kuflu, można byłoby pomyśleć, że to mekka bohemy fallathańskiej, a nie karczma na granicy państw. Takie dobre były te obrazy! Zagłosowałem osobiście na inny niż wygrany, a wygrał obraz Ellcorana. Narysował on ogromne smoczysko – jak prawdziwe! Głosowaliśmy z kolei wypijając kieliszek alkoholu, który nazwany jest tequilą i ile bym nie łaził po tej ziemi, to tylko w „Pijanym Smoku” piłem ten wyśmienity trunek. Wypity kieliszek należało umieścić przy dziele, na które się oddawało głos, a kieliszki te były całkiem inne niż te, z których piliśmy cały wieczór.

Drogi pamiętniku, zdecydowałem, że trzeba iść przed siebie, dlatego wyruszę do zimnego Amarth. Mam nadzieję, że jeszcze wstąpię do „Smoka”.

 

MG: Shed [17379]

Prowadzenie: Derion [61]

Autor wieści: Minersi [3671]

Wieść do sesji [PPS] Pędzlami zwojować smoka!

Autor obrazka:  Ellcoran [5935]