[Karczma] Święto Miłości

Przeglądano 157 razy

wiesc_1


Dnia 18 Naqariona 4369 roku, w Karczmie pod Pijanym Półorkiem odbyła się niezapomniana dla wielu zabawa.


Wszyscy wiemy, że miłości nigdy za wiele na tym smętnym jak orczy żart świecie. Euzebiusz zaś ma jej zazwyczaj w nadmiarze za sprawą swojej wspaniałej i wielkiej strażniczki domowego ogniska – Petroneli. Tak więc postanowił podzielić się nią z każdym, kto zawita w gościnne progi jego karczmy, w ten smutny i zimny czas. Trzeba jakoś walczyć z mrozami, a najlepiej rozgrzać serca samych gości! W przenośni, oczywiście.

Rozpuszczono wieści, Małą Vanthię obwieszono różowymi i serduszkowymi plakatami, swoje też zrobiła poczta pantoflowa i tak oto euzebiuszowy przybytek zamienił się w Świątynię Miłości wszelakiej. Pod sufitem świergotały błękitne ptaszki, Florek i Kasieńka odstawili się jak szczur na otwarcie kanału, a sam właściciel przywdział nawet różowe szelki! Goście już na wejściu byli mile witani kieliszkiem szampana i ciasteczkiem od słodkiej i rumianej Kasi w nadprogramowo głębokim dekolcie, tak że żaden chłop, niezależnie od rasy, nie dał rady odmówić, gdy ta zaproponowała ciasteczka produkcji Petry w kształcie serduszek.

W kącie cicho grała zaczarowana harfa, pogrążając gawiedź w lekkim i romantycznym nastroju, chociaż znalazł się też jeden goblin, który na takie potraktowanie jego muzycznego talentu opuścił karczmę. Ciała nie odnaleziono i chodzą słuchy, że żyje.

Wszystko byłoby jak zwykle, ot - rozmowy, śmiechy i zaślinione męskie gęby, wodzące za Kaśkowym tyłkiem, gdyby nie chytry uśmieszek Ebiego i jak nigdy – rozbawione spojrzenie Petronęli, która wychynęła z kuchni we wściekle różowej, falbaniastej spódnicy, kpinie z przemysłu dziewiarskiego.

Bowiem po upływie czasu, w powietrzu aż zaiskrzyło od miłości, kilka niebieskich ptaszków usmażyło się w locie, a goście podążyli za głosem serca, które oto zaczęło bić szybciej i mocniej na widok pierwszej osoby, na którą zwrócili swe spojrzenie po wypiciu szampana, bądź zjedzeniu ciasteczka. Serce biło, oddech przyspieszał, a portki nagle zaczynały okropnie uwierać.

Mimo to nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw i Florek po dziś dzień leczy się u miejscowego maga z urazów. Został bowiem obdarzony atencją nie tylko przez kobiety, ale i męską część gości, w tym Naga, który podobno próbował zaciągnąć młodego chłopca na zaplecze w pomidory. Po dziś dzień biedak odczuwa strach przed pomidorówką.

Lecz mogło to zostać przez gości niezauważone, gdyż na scenę wkroczyła Petra z Ebim pod rękę, obydwoje w wieńcach z chmielu i zaproponowali gościom jedyną i niepowtarzalną okazję zawarcia tu i teraz ślubu z ukochaną personą. Pomysł został zaś przyjęty entuzjastycznie przez pewnego starego Elfa i młodą dziewkę, którzy z wielkim patetyzmem wyznawali sobie miłość i wierność po wsze czasy, a następnie zniknęli na kolejną dobę na pięterku. Wciąż twierdzą, że to prawdziwe uczucie i pokaźne zasoby gotówkowe Elfa nie mają tutaj żadnego znaczenia.

Mimo to, nie byli jedyną parą, która połączyła swe serca, ręce i jak się okazuje kopyta! Oto młody szlachcic oświadczył się i został przyjęty przez Centaurzycę o pięknym i lśniącym zadzie, a każde ich spojrzenie czy gest wykonywany ku sobie był tak przeładowany słodyczą i emocjami, iż niektórzy potem potrzebowali odtrucia po przecukrzeniu. Nieważni jednak są inni, gdy miłość rozkwita i pokonuje nawet najcięższe, rasowe przeszkody!

Po całej zabawie, która dla jednych okazała się nowym początkiem, a innych, którzy przez następne dni zachodzili do przybytku zapijać smutki, pozostały jeszcze długo na całej Vanthii różowe serduszka z wierszami i wyznaniami najskrytszych uczuć. Euzebiusz wraz z Petrą byli dumni, że wnieśli tak wiele pozytywnych emocji w serca swoich ukochanych klientów, a Kasieńka wciąż wypytuje o kolejną taką imprezę. I tylko nie wiadomo czy to z powodu całej zabawy czy raczej przez Orka, który znikł z nią później na pięterku, pozostawiając Harresdrena, który musiał swoją tę całą farsę zapijać alkoholem. Wszak nie zjadł ani ciasteczka, ani nie wypił eliksiru...

Astrologowie ogłaszają: Czas miłości!
Populacja Fallathanu zwiększa się.

Karczmarze prowadzący: Luxeris [1070] i Yvlin [40]
Link do karczmy
Autor wieści: Yvin [40]
Autor grafiki: Thomas Karlsson