[Pod Pijanym Smokiem] Degustacja piwa

Przeglądano 220 razy

karczma

21 Webala 4368 roku, obrzeża Wolnego Miasta Foeduum, karczma „Pod Pijanym Smokiem”

- To karczma czy burdel!? – zakrzyknęła Yavaendil po przekroczeniu progu "Pijanego Smoka". Zwyczajnie niezadowolona twarz Elfki teraz przybrała wyraz wściekłości. Po karczmie, niewykończonej jeszcze przecież – poza farbami, drabinami czy miotłami – walały się kufle, świecie, które dopaliwszy się do końca, zalały woskiem podstawki, widać było też krzesła, na których już raczej się usiąść nie da, bo jedna noga była pod kominkiem, a oparcie leżało na szynkwasie.
Z jednego z kątów dało się słyszeć ogromne ziewnięcie, później skrzypnięcie krzesła.
- Oficjalnie karczma – Jeray przeciągnął się jak stary kocur. – Nie chciało się przyjść obsługiwać tej całej degustacji, to tera sprzątaj – rzekł, zakładając płaszcz. Za chwilę już go tu nie było. Yavaendil została sama z bajzlem wczorajszej nocy.

20 Webala 4368 roku, obrzeża Wolnego Miasta Foeduum, karczma „Pod Pijanym Smokiem”

Oberża nie była jeszcze gotowa do otwarcia, ale piwa, które uwarzył Derion należało skosztować. Nikt z właścicieli nie był wybitnym koneserem, dlatego trójka przyjaciół: Derion, Raven i Minersi, postanowili otworzyć karczmę na jeden wieczór, by zorganizować darmową degustację piw.
Do „Pijanego Smoka” ściągnęły tłumy wszak kto nie przyszedłby się nabzdryngolić za darmochę? Pojawili się więc Arsynoe, Artemis, Asil, Aylla, Brónwyn, Caindel, Finn, Ghrumbur, Holthar, Koire'tar, Leya, Lyall, Meve, Morrigu, Nathiss, Nisha, Nokard, Sathian, Silenne, Tirananniel, Valago, Xander i Ymreth.
Derion zatem dość szybko zaczął podawać swoje trunki. Na ladę kolejno trafiły:
Leśny elf - jasny pils, który nie wyszedł kompletnie i nie znalazł uznania u ani jednego z biesiadników. Derion zdecydował, że nie znajdzie się on w menu.
Rolnicze - prawdziwy fenomen, który, choć również nie wyszedł, znalazł aprobatę u niejednego, zwłaszcza u Holthara. Jemu również piwo zawdzięcza nową nazwę, Gorzkie kurestwo, pod którą będzie można szukać tego faktycznie gorzkiego lagera.
Nord tradycyjny - znakomity koźlak o karmelowej piance i wielkiej mocy. Rozgrzewający, nic więc dziwnego, że i to zyskało uznanie wśród biesiadników.
Porter Oskijski - oto piwo, które rozpoczęło najróżniejsze zamieszki, zwady i kradzieże w karczmie. Tak samo czarne w wyglądzie jak i smaku piwo znalazło się na liście trunków, które wylądują w menu.
Rozkapryszona księżniczka - łagodne, pszeniczne piwo, które wśród napitych już degustatorów nie znalazło uznania ani trochę. Wszyscy zgodnie uznali, że więcej tego pić nie będą.
Orientalna tancerka - przez dowcipnisia Holthara nazwanego również Tropikalną Baleriną, swoją tropikalną nutą smakową zyskało aprobatę wśród głównie damskiej części gawiedzi. W upalne wieczory więc będzie można orzeźwić się tym egzotycznym trunkiem.
Rumiana dziewoja - witbier, który był tak paskudny, że Derion zataił jego istnienie i go w ogóle nie podał.
Blond Yavendil - blond, który był jeszcze bardziej zły niż poprzednie. Tak samo popadł w zapomnienie, a Derion żałował tylko, że nawet nie można z niego zrobić grzańca.
Mroczny drow - wyśmienity dry stout, mocny w procentach, lekki w smaku. Ten ciemny napitek będzie można znaleźć w karczmie o każdej porze roku.
Mina karczmarza - jaka może być i mina karczmarza i piwo? Kwaśne. Takie jest to piwo - bursztynowe z ekstraktami owocowymi, niezawodny w upały oraz dla skosztowania czegoś oryginalnego, z powodzeniem będzie dostępny "Pod Pijanym Smokiem!"

Oczywiście popijawa w karczmie nie mogła wyglądać jak raut u szlachciców – pierwsze, co zaburzyło porządek spokojnego popijania trunków była pewna kradzież…
Finn, który imieniem swoim nie przedstawił się nikomu, zasadził się na sakiewkę Arsynoe. Dziewczyna jednak zorientowała się szybko więc zrobiła raban, przy okazji próbując czarować. Z prób nic nie wynikło, jednak dzięki krzykom zareagowała jedna z właścicielek karczmy – Minersi. To ona złapała Finna, gotowa oddać go w ręce straży jeśli nie przeprosi dziewczyny. Nim sprawa się wyklarowała zjawił się Xander, który przywalił Finnowi w ramach kary za występek. Minersi postanowiła się wycofać, a dwójka mężczyzn zaczęła kotłować się na podłodze. To właśnie podczas tej walki ucierpiały pierwsze krzesła… Koniec końców obydwie kobiety rozdzieliły nabuzowanych wojowników karczemnych – Minersi usiłowała opatrzeć obitą twarz Finna, Arsynoe zajęła się Xanderem (tutaj magia na szczęście już podziałała).
Leya proponowała pomoc przy bitwie, reklamując się jako strażnik, ale koniec końców Elfka odmówiła - kobiety nie mogły dogadać się co do zapłaty za pomoc.
Żeby tego było mało ciągle ktoś pytał o rum. W końcu dwóch z trzech właścicieli - Minersi i Derion - musieli interweniować, czyli po prostu wydarli się na całą karczmę, że dzisiaj jest tylko piwo.
Derion w międzyczasie wydawał swoje trunki i rozmawiał z dawno niewidzianą znajomą Caindel, a także z nie aż tak dawno widzianą Nathiss. Zaraz po bójce wystąpiła, zachęcana przez Raven i kilku jeszcze bywalców, także bardka Meve ze swoją piękną pieśnią. Po występie udała się do jednego z pokoi karczemnych, by wypocząć.
Z całego zamieszania skorzystał Ymreth, którzy obrobił Leyę - ta zaś w ogóle się nie zorientowała, że była lżejsza o odznakę kapitana.
Popijawa trwała dalej, ale czy krasnoludy mogły wytrzymać długo pijąc piwo i nie kłócąc się? Ano nie. Tutaj też inaczej nie było - Ghrumbur i Holthar stanęli zaraz przeciwko sobie. O co właściwie poszło? Nie do końca wiadomo, ale tak wybornie dobrane bluzgi jak te krasnoludzie, to rzadkość! Na ten przykład pomiocie goblińsko-gnomich harców czy albo się zachowuj, albo wypi****laj stąd rudy, spasiony dupku, albo zrobię z twojej twarzy odbyt trolla. Później była bitka. Znowu najbardziej ucierpiały krzesła, a gdy doszło do dewstacji mebli, Minersi wraz z wykidajłą Jerayem wkroczyli między Krasie. Krasnoludzi mieli wybór: albo się uspokajają, albo przenoszą się za pomocą rąk Elfki i Jareya przed przybytek, by tam demolować swoje twarze do woli.
Karczma powoli pustoszała. Derion zniknął na górze z Nathiss, której zresztą oblał koszulę piwem. Minersi siedziała na szynkwasie i rozmawiała z Xanderem, bowiem dwójka ta przeżyła swego czasu dziwną przygodę i chociaż nie byli przyjaciółmi, to jednak znajomymi już tak. Wcześniej do karczmy wszedł Artemis, który przerwał Xanderowi i Arsynoe romantyczny wieczór przy opatrywaniu obitej twarzy mężczyzny - drzwi karczmy odczuły napięcie, jakie stworzyło się między nowoprzybyłym a prawie obrabowaną kobietą. Raven skończył zajmować się dzieckiem, które plątało się po karczmie podczas popijawy i zainteresował się Ayllą, siedzącą w kąciku przybytku. Sekuba jeszcze hasała i to właśnie wilczyca potrąciła zydel, na którym siedziała Aylla, przez co dziewczyna wylądowała koniec końców na Raven. W końcu i Minersi poszła do siebie, a na opuszczenie przybytku przez ostatniego gościa poczekali Raven, Jeray i dziewuszka karczemna Paviss.

Karczmarz prowadzący: Cerieth [13436]
Autor wieści: Minersi [3671] i Derion Elberethi [61]
Link do karczmy: Pod Pijanym Smokiem
Autor grafiki: Derion Elberethi [61]