Parszywa trzynastka

Przeglądano 187 razy

nordowie
13 Rasbera  4396
Północne wybrzeże Wutanu

Sąsiedzkie wizyty Nordów były zmorą wybrzeża Wutanu. Z czasem, w niektórych osadach powstały stałe posterunki, które miały chronić przed łupieżcami, lecz nawet to nie mogło trwale odstraszyć Nordów. Perspektywa zdobycia sławy i łupów okazywała się ważniejsza od długiego życia.

Tak też było i tym razem - klan Wilka zgromadził sześćdziesięcioosobową grupę, w skład której wchodzili także najemnicy. Obecność Nordów, czy Drowa Kage'a trudno było nazwać niespodzianką - z łatwością można było im przypisać wiarygodny cel tej wyprawy, lecz poza nimi do udziału namówić udało się także mniej związane z tymi terenami postaci.

Po zmaganiach z niespokojną wodą, która przyprawiła o więcej jak ból głowy wszystkich tych, którzy kołysania fal zwyczajnie nie znosili, wylądowali w punkcie osłoniętym od osady niewielkim wzniesieniem. Zaraz też przewodzący wyprawie Jeekfang Ulfung dał polecenie do skierowania się ku osadzie. Obrońcy, mimo iż obserwacja morza wzbudziła w nich podejrzenia co do dostrzeżonych okrętów i wymusiła gotowość bojową oraz ewakuację cywilów, nie zauważyli przekradających się pod ich nosem Nordów aż do momentu, gdy ci ostatni znaleźli się niebezpiecznie blisko nasypu i luki w palisadzie. Wówczas Wutańczycy podjęli się strategii szybkiego uderzenia i ucieczki do wioski, gdzie z oczywistych względów mieli znaczną przewagę. Atak nie przyniósł im żadnych korzyści, lecz zgodnie z oczekiwaniem - zaraz za odwrotem obrońców podążyła szarża Nordów, którą przyhamowało uruchomienie pierwszej z licznych pułapek, która uśmierciła pierwszą dwójkę toporników, a chwilę później kolejny z wojów nadział się na kilku łuczników, którzy bezwzględnie wykorzystali przewagę, jaką dawał im dystans, po czym zniknęli za rogiem posiadłości.

Systematyczne przeszukiwanie kolejnych budynków w poszukiwaniu bogactw i wroga okazało się zbyt nużące dla Kage'a i Arkana, którzy postanowili poszukać wrogów dość odważnych, by stawili im czoła. Jaszczur wykazał się przy tym zupełnym brakiem talentu do skradania się, co uprzedziło garstkę wojowników pozostawionych w barakach, iż nadchodzą wrogowie, a to zaś doprowadziło do spenetrowania metalowego pancerza Arakana przez grot strzały. Pomysł samodzielnego wyjęcia strzały i zaleczenia tego miejsca okazał się kompletną porażką i pogorszeniem obrażenia do stanu, w którym przyjść mu z pomocą musiała Evitte. W tym samym czasie Kage rozprawił się z obrońcami w barakach i przystąpił do ich przeszukiwania wraz z grupą Nordów, którzy w międzyczasie weszli do budynku od tyłu. Uruchomienie pułapki doprowadziło do śmierci kolejnego z nich.

Podczas gdy zmagania w barakach trwały w najlepsze - Cedom i Ingvar natrafili na przekradającego się obrzeżem wioski wroga, którego postanowili wyeliminować bez zwłoki. Okazało się to jednak o wiele trudniejsze niż tego oczekiwali, gdyż rozmiękłe od deszczu podłoże stało się wyjątkowo zdradliwe.

Natomiast Minersi podczas przeszukiwania budynków natrafiła na ukrytych Wutańczyków. Liczniejsi zdołali wyzyskać jej pociąg do dóbr materialnych i skłonić ją do dobicia targu w ramach którego sama miała zaprzestać wyrządzania krzywdy obrońcom oraz podjąć się próby przekonania Jeekfanga do odwrotu, w zamian za co dostała nieco dóbr od ręki oraz obietnicę dodatkowej zapłaty.

Zniechęcony dotychczasowymi miernymi efektami wyprawy dowódca dał się przekonać do powolnego odwrotu, dając jeszcze nieco czasu na złupienie pozostałej części miasta. Elfka wykorzystała ten czas do sprawdzenia wartościowości przedmiotów w kapliczce na drugim końcu wioski. Zdobyła tam kilka drobiazgów, nie była jednak w stanie udźwignąć sporej figury smoka, którą musiała w związku z tym zostawić.

Podczas gdy większość sił wycofywała się - Bjorg postanowił zbadać piętro baraków, gdzie spotkała go śmierć z ręki Wutańczyka. Pomścił go nie kto inny, jak Kage.

Gdy część łupów zaniesiono na okręty - Wutańczycy sprawili im ostatnią niespodziankę - napadając pozostałymi siłami na nieliczną straż przy okrętach. Nie udało im się jednak uzyskać znacznej przewagi i choć odeszli ze zdobyczami, to przerodziło się to w długotrwałą sytuację patową. Przełamać ją miało zamarkowanie przybycia posiłków, grupa jednak została dostrzeżona przez Cedoma, który podjął się odstraszenia jej magią. Prędka próba sklecenia zaklęcia nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, ale i tak wzbudziła w Wutańczykach lęk.

Tymczasem Jeekfang dał znak do odwrotu - nie było perspektyw na łatwe pokonanie wrogów ani zdobycie nowych łupów, nie niepokojeni nazbyt przez obrońców odpłynęli z tym, co zostało przy nich.


MG prowadzący sesję: Gerthsper[1061]
Autor wieści: Gerthsper[1061]
Wieść do sesji Parszywa trzynastka
Autor grafiki:
Clint Cearley