[Woń Magii] Niech Asylium zapachnie emocjami!

Przeglądano 115 razy

wonmagii

15 Yomrqaha 4369 rok, Amarth, Asylium, środek miasta

To był wielki dzień dla Nathiss D’Vadásh-Nísvori, z domu Kedesmo. Bowiem właśnie w samym środku Yomrqaha czarodziejka otworzyła swoją drugą perfumerię „Woń Magii” – tym razem w Asylium.

Oficjalne otwarcie odbyło się, kiedy Solimus schował się za horyzont, a goście tłumnie oblegali przybytek. Mogli się już częstować pysznościami od Onili i trunkami od Tempesty. Nathiss przywitała wszystkich z osobna, przy samym wejściu do perfumerii, ale nie odmówiła sobie króciutkiej przemowy.
- Otwarcie nowej perfumerii jest dla mnie wielkim wydarzeniem. Ten rok przyniósł wiele w moim życiu, w ostatecznym rozrachunku dobrego - rzekła. Nie było sensu wdawać się w szczegóły, o których sama wolała za często nie myśleć.
- Otwarcie „Woni” tutaj, w Amarth, jest kolejną dobrą rzeczą, a jeszcze lepszą jesteście Wy. Nie spodziewałam się bowiem, że zobaczę tak wiele twarzy dzisiejszego wieczoru - jej spojrzenie przesunęło się po osobach na sali. Uchwyciła zagubioną wcześniej Laureen, spojrzała na barwną spódnicę cyganki, na arlekina, w końcu i na Teslę, równie barwnego, co reszta Kokoszki. Jej perfumeria dzisiaj zachwycała nie tylko zapachami, ale i towarzystwem.
- I że zobaczę tak wiele nieznajomych twarzy - dodała po chwili zawieszając spojrzenie na Kitto. Wolna dłoń powędrowała do obrączki, okręciła ją nieco w prawo, w lewo.
- Cieszę się, że zapachy potrafią nas na chwilę oderwać od całego zła, które dzieje się teraz w Fallathanie - nieco spoważniała, opuszczając wzrok na sekundę na niewielki pergamin, który trzymała w dłoni. Szybko podniosła spojrzenie.
- Nie możemy bawić się tu dobrze i zapominać o niesnaskach, które różnią kraje, z których pochodzimy. Nie chciałam, by otwarcie „Woni Magii” kojarzone było tylko z sutymi stołami, zacnymi napitkami i flakonami perfum - jak to się mówiło...? Kiedy najbardziej zamożni bawią się na balach, żołdacy giną na frontach we własnej krwi i gównie? Jakoś tak...
- Nie ma dzisiaj ze mną mojego męża, ale to właśnie on pomógł wybrać mi cel, na który zechcę zebrać dzisiaj datki - Nathiss nawiązała do ich rozmowy sprzed kilkunastu dni. Czarodziejka w swoim życiu związana była i jest nadal z trzema krajami: Almanan, z racji pochodzenia, Cesarstwo, z racji wieloletniego mieszkania tam i z Amarth, z racji pochodzenia Valeriusa. Zaniepokojona powrotem Błękitnej Zarazy, a także coraz gorszych wiadomości nadchodzących ciągle z Cesarstwa, chciała jakoś pomóc. Były już dzieci, które okazały się być okropną kością niezgody – stąd pomysł na innych potrzebujących.
- Dzisiejszą zbiórkę datków więc przeznaczę na pomoc osobom upośledzonym i obłąkanym ze stolic trzech krajów: Amarth, Almanan i Cesarstwa. Są to miejsca, z którymi jestem związana i z którymi związana będę zawsze, dlatego pierwszą kartkę z zadeklarowaną kwotą do kuferka złożę ja - w okutych pierścieniami palcach podniosła pergamin zalakowany pieczęcią ze smokiem.

Datki posypały się hojne. W ostatecznym rozrachunku zebrano dwadzieścia jeden milionów sto pięćdziesiąt dziewięć tysięcy trzysta złotych monet i rozdzielono to pomiędzy kapłanów, którzy w Cesarstwie, Almanan i Amarth zajmowali się upośledzonymi i obłąkanymi.

W trakcie otwarcia miały miejsce ciekawe wydarzenia: występ, który uświetnił otwarcie jako pierwszy, przypadł w udziale Koboldce Meve. Napisała piękną piosenkę, która porwała niemal każdego obecnego w perfumerii.
Po występie nastąpiła kłótnia kochanek – zazdrosna Silenne wdała się w małą szarpaninkę z Tinuviel. Z pomocą czy też interwencją przyszli im Morak, Jaskar, Onila, Syringa (która to wywołała tę falę zazdrości w Silenne), w końcu Nathiss. Wszystko skończyło się dobrze – wyglądało na to, że kobiety się pogodziły.
Zaraz później nastąpił występ teatru KOKOszka. Oni także przygotowali piękny tematyczny występ o zakochanej parze, która różniła się stanem, ale łączyło ich wielkie uczucie, a także to, że kobieta, która nie czuła w ogóle zapachów, poczuła zapach tego jedynego mężczyzny. Zakończenie było zagadką: to, czy im się udało, czy też nie miał rozstrzygnąć każdy sam, w swoim sercu.
Po występie kilka osób zdecydowało się kupić perfumy: Rovena wybrała dla siebie mgiełkę, Astenna z Qualem wyszli z perfumerii z trzema flakonikami, Valthrila z dwoma, Rhazor zaś z czterema. Ponadto Rhazor zamówił większą ilość wybranych przez siebie perfum, a Laureen wybrała dwa flakony pachnideł i zażyczyła sobie cztery olejki, które miała odebrać za tydzień.

Wieczór w perfumerii był nie tylko uroczystym otwarciem, ale także miłym wieczorem, który wiele osób spędziło na rozmowach i poznawaniu się wzajemnie.

Prowadzący: Nathiss D’Vadásh-Nísvori [8975]
MG nadzorujący: Valerius D’Vadásh-Nísvori [2115]
Autor wieści: Nathiss D’Vadásh-Nísvori [8975]
Wieść do sesji: [Woń Magii] Niech Asylium zapachnie emocjami!
Autor grafiki: Candra