[karczma] Błękitny festiwal próżności

Przeglądano 239 razy

kurwamac

20 Yomrqah 4369, Polana na Małej Vanthii

Tego dnia królowała próżność! Na polanę podstawiono dwa wozy pełne magicznie zaklętego śniegu. Ten stanowił wspaniałą oprawę do konkursów. Panowie stanęli w szranki, dowodząc hardości i odwadze. Dzielnie znosili laną na gołą skórę lodowatą wodę ze śniegiem. Zwycięzcą okazał się Asil, w ostatniej turze pokonując Tristana. Wszyscy panowie jednak udowodnili, że wyzwania się nie lękają, a podjęli je z wysoko uniesioną głową.

Ewen został przez Kasieńkę obdarowany drobnym podarkiem, gdyż oczarował pannicę swoją postawą oraz charyzmą.
Wśród pań urokiem wykazały się Víðarr oraz Hazel. Panie zostały wybrane spośród kandydatek przez trzyosobową komisję. Ostatecznie wygrała Hazel, gdy Nordka po prostu sobie poszła z miejsca konkursu.
W pamięć zapadła przepiękna Aiedail, która obsługę wynajęła, aby na miejsce konkursu dowiozła ją...lektyką. Zadanie to przypadło Matowi. Ork niestety nie pokazał się zręcznością,
Przez całą uroczystość, konsekwentnie mimo uszu puszczano głośne nawoływania Syringi, która jak twierdziła, widziała koniec, śmierć spacerującą wśród bawiących się na polanie.

Stały się rzeczy okropne, niesłychane i dyktowane chyba przez złośliwych bożków odpowiedzialnych za los.

Zaraza! Wszyscy się świetnie bawili, śnieg chłodził ciała, ale nie emocje. Było próżnie, lał się alkohol i komplementy.
Już mieli uznać to za udane przedsięwzięcie.
Los jednak wiedział swoje.

Cała załoga Półorka, krótkim pochodem czmychnęła do karczmy. Szybko, aby zadbać o Petrę. Samą karczmę zamknięto na wszelakie zamki, nie wpuszczając nikogo. Nikt też nie wychodził tego wieczora.

Błękitna Zaraza. Błękitna Zaraza na Małej Vanthii. Świat naprawdę się kończył.

MG Prowadzący : Víðarr [9322] Katharys [3066] Pygoscelis [69]
Autor wieści : Víðarr [9322]
Link do karczmy
Autor grafiki : itsjustnira.tumblr.com