[MZI-SV] Zioło na szlaku

Przeglądano 140 razy

cmentarz

15 Festyara 4369, prowincja Averdanu

- Mamo, ułożyłem sam! Chcę opowiedzieć! - domagał się roztropny chłopiec. Flet w zaciśniętej dłoni świadczył o tym, że trochę muzykuje.
- Nie! Nie potrafisz jeszcze…
- Ułożyłem sam!
- No dajżesz chłopakowi opowiedzieć. Kto wie, może talent ma, a Ty głupia tłumisz… uh – stęknął sołtys, który rad był, że chodzący, szalony problem został rozwiązany. To było tydzień po tym, jak dwie grupy nieznajomych uwolniły wieś w Averdanie od szalonego maga.
Chłopiec odchrząknął, przyłożył flet do ust i zagrał melodię, niezgrabną, ale tym razem nawet mu wyszło! Ćwiczył cały tydzień i postanowił ćwiczyć nawet bardziej, a to wszystko dzięki rozmowie z jednym z przejezdnych, czyli z Bishmarem.
- Mieliśmy tu wielki problem, opowiadam wam! Nachodził nas okropny mag, który straszył całą wioskę! Każdą z pięknych dam! - nawet spróbował rymować, chociaż rymy były trochę kulawe. Upewnił się, że słuchają go dalej...
- Zatrzymało się tu razy kilku mężów – każdy przy pasie miecz miał, a i zbroję drogą. Widać było, że i karę mogą spuścić srogą! Jak już zmierzch na niebo wpłynął, zjawił się ów mag. Śmiał się, szalał i czarował, a oni poszli z nim w tan.
Nie da się tego inaczej opisać, mili moi słuchacze. Cięli zombie, co ich mag stworzył, jak najpierwsi rębacze. Tłukli halabardą, koniem tratowali, walka trwała długo, ale nie odpuszczali! I w końcu tryumfowali! Jeden z nich odważył się pogonić za magusem parszywym. Spotkali się, jak każdy wie, na cmentarzu… e… - chłopina zaciął się, zabrakło mu nagle słowa.
- Tu przy wierzbach. I mogli podjąć się walki, ale zaczęli grać w zagadki! „Co wystawało, to nie istniało” - padło z ust maga. Rhaegar zaraz odpowiedział: „kryjówka moja!” i wtedy zaczęła się draka. „Nie dość, że nie wystawało, to nie istniało, to jeszcze zapakowanym było” parszywy magina zakrzyknął żywo. Wtedy Rhaegar odpowiedział: jajko! Ale to też nie była dobra odpowiedź – chłopiec znów stracił trochę rym. Najważniejsze jednak było, by opowiadał dalej. Nikt nie śmiał mu przerwać, a gwar karczmy ucichł dając mu otuchy.
- Już miał Rhaegar próbować znowu - "niespodzianka" rzekł! I mag uznał tę odpowiedź, ale jak nie łupło! Jak nie trzasło! Wbiegł na cmentarz Horst, a i reszta za nim biegła: mężny Bern i Ettias także – tu wyrwało się ciche westchnięcie pewnej rudowłosej niewiasty.
- Był i Morard, nie zbrakło Bishmara, nawet Rydian dzielnie pobiegł! I zaczęło się na nowo, ale teraz zagadkę zadał Horst! „Po biełej skórie gusiami ore, cziorne proso siejet a jeho nigdy nie zbieresz?” Nie było to łatwe, bo mówił on w gwarze, ale magus Wam jeszcze pokaże! W ostatniej chwili przyszło olśnienie: „PISMO” rzecze mag donośnie! I zaraz zagadkę kolejną zadaje: „Coś z początku zarania, i z gada też coś ma. Jeśli zaczątkami prawię, to z katakumb weź też dwa.” Ale nie trudna to była zagadka, bo Horst od razu ją zgadł! Tak, moi drodzy, odpowiedzią była zagadka! - chłopiec klasnął w dłonie. Ostatnia zagadka była kością niezgody – zdawało się, że malec już całkowicie zapominał o rymach, ale za to zapalony był do opowieści jeszcze bardziej.
- „Taka malutka rzecz, a ozdobi cały świat!” rzecze. Na to Horst odkrzyknął: uśmiech! Magus zaśmiał się szyderczo, że nie uśmiech to, a igła! Co w tym czasie robiła świta? Okrążali maga zewsząd, do strzału z łuku się szykowali. Koniec końców moi drodzy mieczem i mogiłą go zadźgali! Morard, biedak wszechmiar srogich, chwycił truchło maga. Do portalu wskoczył, co go mag roztworzył, pewno do tej pory w zaświatach się z nim zmaga!
Prawdą jest taka rzecz: bohaterów mamy swoich! Serca wielkie, w bój szalony ruszać gotowi!

Kiedy malec się ukłonił, wzniosła się fala oklasków.
W podrzędnej, zwyczajnej do bólu wsi w Averdanie wspominani będą długo: Bern, Horst, Ettias, Bishmar, Morard, Rhaegar i Rydian. Chcieli tylko odpocząć, a ujarzmili niebezpiecznego maga nawiedzającego wioski.
A pomyśleć, że mag chciał tylko spalić wóz z ziołami…


MG prowadzący: Nathiss Kedesmo [8975]
Autor wieści: Nathiss Kedesmo [8975]
Wieść do sesji: [MZI-SV] Zioło na szlaku
Autor grafiki: Kalberoos